eKomercyjnie.pl

Sztuka stawiania małych kroków w biznesie internetowym

Dziesięć lat temu, kiedy po raz pierwszy zarządzałem samodzielnie firmą, byłem nie tylko młody, ale również ambitny, agresywny i niecierpliwy. Wydawało mi się, że najlepszym sposobem osiągania celu są szybkie i bezkompromisowe działania. Ewolucja biznesowa była czymś, na co nie miałem ani czasu, ani cierpliwości. Rewolucja! Dzisiaj działanie, jutro rezultaty! Przez dłuższy czas ta metoda sprawdzała się znakomicie, chyba że akurat się nie sprawdzała, bo czasem spektakularnym sukcesom towarzyszyły epickie porażki.

Starszy i mądrzejszy o dekadę, wziąłbym młodszego siebie na „stronę” i po przyjacielsku doradził, jak skutecznie osiągać cele, nie ryzykując porażki. Młodość ma swoje prawa i każdemu marzy się „skok na wielką kasę”. Z wiekiem i doświadczeniem powraca zapomniana we wczesnym dzieciństwie „sztuka” stawiania małych kroków. Zanim nauczymy się szybko chodzić, biegać czy nawet skakać – raczkujemy, a później stawiamy małe kroczki. Maluchy cierpliwie zmierzają w upatrzone miejsce i prędzej czy później docierają tam. Zamiast więc „skakać”, „upadać”, „podnosić się”, w tym samym czasie możemy krok po kroku zrealizować ten sam cel, nie ryzykując „sińców”.

Zapewne większość z Was domyśla się, że piszę o szeroko rozumianym Kaizen. Nie jest to do końca prawda. Kaizen to modne obecnie słowo klucz, którego ja używam dla określenia strategii samodoskonalenia małymi krokami. Siłą filozofii Kaizen jest to, że nie trzeba się jej uczyć, z czasem sami doszlibyśmy do podobnych wniosków. Zapoznani z nią, z łatwością dostrzegamy jej wartość i możliwe zastosowania. Przejdźmy do konkretów i zobaczmy na przykładzie, jak „to” działa.

Wielokrotnie w procesie doradczym przedsiębiorcy zadają doradcom „wielkie pytania”. Dlaczego moja firma nie przynosi dochodów? Dlaczego klienci u mnie nie kupują? Co zrobić, aby zarabiać milion rocznie? I tym podobne. Nie ma prostych i mądrych odpowiedzi na takie pytania, gdyż są one źle postawione. Zadając je, przedsiębiorca pokazuje, że patrzy na firmę jak na maszynkę do robienia pieniędzy… bez znajomości jej budowy i zasad funkcjonowania. W miejsce tych wielkich pytań powinny pojawić się setki małych, zawsze opartych o schemat. Co i jak robimy? Jakie uzyskujemy efekty? Co możemy poprawić? Na tak postawione pytania przedsiębiorca może bez problemu znaleźć nie jedną, ale wiele odpowiedzi. Każda z nich poprawi kondycję jego firmy, a efekt synergii sprawi, że w dalszej perspektywie zmiana ta będzie istotna, a włączenie do tego procesu pracowników i współpracowników spotęguje efekty.

Przykład z życia wzięty. W firmie X pakowaniem produktów do małych pudełek zajmowało się 10 kobiet.
W pewnym momencie pakowanie okazało się wąskim gardłem, dławiącym sprzedaż. Pierwszym pomysłem właściciela firmy była „pogadanka”. Kobiety się bardziej zestresowały, niż zmotywowały. Drugim pomysłem było wprowadzenie wynagrodzenia zależnego od ilości zapakowanych kartoników z bardzo wyśrubowaną normą. Wydajność i motywacja spadły. Atmosfera w firmie była fatalna, sprzedaż spadła, a co za tym idzie, wynik finansowy również. Trzeci pomysłem było przesunięcie z produkcji dodatkowych 10 kobiet. Właściciel pogodził się z podwojeniem kosztu pracy przy pakowaniu w imię zwiększenia wydolności pakowalni o 100%. Wydajność wzrosła o… 57%. Nowe pracownice nie były tak wydajne jak doświadczone, dochodziło do spięć itp. itd. Czwarty pomysł – zakup maszyny do pakowania i ściągnięcie specjalisty do przygotowania zmiany metody pakowania – okazał się strzałem w dziesiątkę. Dlatego, że w roli specjalisty pojawił się Adam, doradca z dwudziestoletnim doświadczeniem.

Adam po wysłuchaniu oczekiwań i pomysłów właściciela, zorganizował spotkanie z 10 „starymi” pakowaczkami. Zadał im bardzo proste pytania. Co najbardziej przeszkadzało w procesie pakowania? Co można poprawić w procesie pakowania? Co byś chciała zmienić na swoim stanowisku pracy?

W wyniku tej rozmowy Adam zaproponował alternatywne do zakupu nowej i drogiej maszyny rozwiązanie problemu. Plan Adama zakładał kilka prostych i łatwych do przeprowadzenia działań:

  • zmianę lokalizacji pakowalni, która do tej pory była wydzieloną częścią produkcji i panujący w niej hałas powodował zmęczenie i dekoncentrację pakujących;
  • ujednolicenie opakowań – zamiast kilku wersji językowych opakowania, jedno uniwersalne;
  • ujednolicenie na tej samej zasadzie instrukcji wkładanych do opakowań – zamiast więc 11 rodzajów opakowań i 11 instrukcji, proste 1+1;
  • zmianę zasady pakowania z jednostanowiskowej (jedna osoba pobierała odpowiedni kartonik, składała go, wkładała odpowiednią instrukcję, wkładała odpowiedni produkt, zamykała kartonik) na pięciostanowiskową, gdzie każda osoba wykonywała tylko jedną z tych czynności;
  • rotację na stanowiskach co jedną godzinę, aby uniknąć znużenia.

W efekcie poczyniono znaczące oszczędności na kosztach opakowań (18%). Wzrost wydajności w stosunku do początku „kryzysu” wyniósł 74%, co w efekcie stanowiło 113% realnych potrzeb firmy X w danym okresie. Firmie X nie była potrzebna rewolucja i związane z nią koszty (maszyna, wdrożenie, zwolnienia), a prosta i łatwa w zastosowaniu metoda małych zmian w zakresie procesu pakowania. Nawet z rachunkiem od Adama, właściciel zaoszczędził sporo pieniędzy. Jeśli jeszcze wyciągnął z tej lekcji odpowiednie wnioski, powinien być szczęśliwy, gdyż w przyszłości będzie w stanie radzić sobie samodzielnie z podobnymi problemami.

Dlaczego z łatwością wymyślamy drogie i często nierealne lub nieosiągalne rozwiązania? Dlaczego nie myślimy w kategoriach drobnych i realnych zmian? Kluczem do sukcesu może być umiejętność zadawania małych i trafnych pytań oraz cierpliwe szukanie na nie odpowiedzi. Od kilku lat przemierzam świat biznesu drobnymi krokami i nie sądzę, abym doskoczył dalej, niż zaszedłem.

Jakie zadaję sobie teraz pytania? Tego nie zdradzę. Pamiętam, że po uruchomieniu Madbooks moja pierwsza lista pytań związanych z nim była następująca:

a. jak zwiększyć liczbę zakupów o 1 dziennie;
b. jak zwiększyć marżę o 1%;
c. jak obniżyć koszt pakowania o 50 groszy;

Śmieszne?! Na rok 2009 znalezienie odpowiedzi na powyższe pytania oznaczało:

a. dodatkowe 300 PLN/m-c zysku;
b. dodatkowe 600 PLN/m-c zysku;
c. dodatkowe 300 PLN/m-c zysku.

Oczywiście pieniądze te zainwestowałem w firmę i zadałem sobie kolejne pytania.

Madbooks.pl startował 13 kwietnia 2009 roku z budżetem 500 zł. Słownie, tyle przeznaczyłem z budżetu mojej firmy na ten „eksperyment” (tak wtedy myślałem o księgarni internetowej). W 2011 roku księgarnia miała obroty grubo powyżej miliona, obsługiwała ponad 20 tysięcy klientów i zdobywała nagrody za jakość obsługi. W 2012 roku najprawdopodobniej podwoimy obrót, liczbę zamówień i zysk… wszystko to, stąpając małymi kroczkami.

Oczywiście ścieżką tą nie kroczę sam. Dlatego chciałbym podziękować Kasi i Piotrowi oraz zespołowi Madbooks i Bookiatryk za wspólną podróż. Ciekawe, dokąd zaprowadzi nas ta droga…

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #11. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pierwsze półrocze e-commerce w Polsce według porównywarki cen Nokaut.pl

Nokaut.plMieszkańcy Mazowsza są najbardziej aktywni. Dom i ogród oraz AGD to najpopularniejsze kategorie produktowe, a najczęściej szukany przedmiot to smartfon Samsunga. Oto obraz polskiego e-handlu, jaki wyłania się po podsumowaniu pierwszej połowy 2012 roku przez porównywarkę cen Nokaut.pl.

Polski handel internetowy rośnie w siłę. Według prognoz obroty w tym sektorze gospodarki wzrosną w 2012 roku o około 24 procent. Polacy stali się świadomymi użytkownikami sieci potrafiącymi korzystać z jej zalet. Dziś Internet dla przeciętnego Polaka to nie tylko miejsce rozrywki. Według badań przeprowadzonych przez Gemius Polska około 70 % Internautów korzysta z możliwości internetowego dokonywania zakupów. Doskonale pokazują tę tendencję ostatnie analizy przeprowadzone przez porównywarkę cen Nokaut.pl.

W naszym serwisie każdego dnia można znaleźć ponad 6 mln produktów oraz 13 mln ofert prezentowanych przez ponad 3500 sklepów – tłumaczy Fabian Adaszewski, PR Manager Grupy Nokaut SA, właściciela internetowej porównywarki cen Nokaut.pl. – Te dane pokazują, jak ważnym elementem polskiej gospodarki jest handel internetowy – dodaje.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, iż średnia oszczędność dzięki zakupom w Internecie wynosi około 25%, zrozumiałe stanie się rosnące zainteresowanie tego typu zakupami. Wg. Raportu Centre for Retail Research tylko w 2011 roku Polacy wydali na zakupy w sieci 4,5 miliarda euro. Obecny rok może zakończyć się obrotem wyższym nawet o 1,1 miliarda euro.

Zakupom w sieci sprzyja z pewnością rosnąca popularność urządzeń mobilnych oraz szeroka oferta aplikacji ułatwiających szybkie porównywanie cen. Dziś wystarczy mieć w ręce smartfona i przy pomocy Nokaut Skanera znaleźć najtańszą ofertę w sieci oraz – w swojej okolicy.

Zaletami zakupów w sieci na jakie wskazują polscy Internauci są oszczędność czasu i pieniędzy oraz wygoda.

– Produktowe podsumowanie pierwszego półrocza to doskonały obraz tego, czego Polacy szukają w sklepach internetowych, jak rozwijają się poszczególne kategorie i co cieszy się największą popularnością – mówi Adaszewski.

Najaktywniejsi
Z danych porównywarki Nokaut.pl wynika, iż najaktywniejszymi internetowymi kupującymi byli mieszkańcy województwa mazowieckiego. Co czwarty Internauta poszukujący ciekawych ofert za pomocą Nokaut.pl pochodził właśnie z tego regionu. Kolejne miejsca w rankingu zajęli kolejno mieszkańcy województw: śląskiego (13,11 %), wielkopolskiego (9,69 %) i małopolskiego (9,44 %). Najmniej aktywnymi okazali się mieszkańcy lubuskiego (1,41 %) oraz opolskiego (1,26%).

Ta tendencja utrzymuje się od wielu lat. Duże ośrodki przemysłowe oraz bogatsze regiony przodują w zakupach internetowych na całym świecie. Wyniki analizy Nokaut.pl potwierdzają różnice zarówno ekonomiczne jak i demograficzne między poszczególnymi regionami Polski. Wpływ na nie ma też rozwój infrastruktury telekomunikacyjnej oraz poziom zamożności mieszkańców.

Powyższe dane nie wskazują na jeden fakt. Duże miasta i bogatsze regiony przyciągają mieszkańców innych części Polski. Migracja zarobkowa z pewnością ma wpływ na grosze wyniki pozostałych województw.

– Warto zwrócić uwagę na to, że zakupy internetowe są doskonałą szansą dla mieszkańców mniejszych miejscowości. Często mieszkają oni daleko od dużych centrów handlowych, a co za tym idzie mają trudniejszy dostęp do atrakcyjnych cenowo produktów – tłumaczy Adaszewski. – Dla nich zakupy on-line mają szczególną wartość. Dużo szersza oferta oraz znacznie atrakcyjniejsze ceny w stosunku do lokalnego rynku to poważna przewaga sklepów internetowych.

Najpopularniejsze
Najbardziej poszukiwanym przedmiotem pierwszej połowy 2012 roku był zdecydowanie smartfon Samsung Galaxy S III i 9300. Wśród dziesięciu najpopularniejszych przedmiotów w porównywarce cen Nokaut.pl prym wiodła elektronika, w tym przede wszystkim telefony, konsole do gier oraz telewizory. Również tu nie ma zaskoczenia. Od lat tzw. „gadżety” czyli najnowsze modele telefonów, konsol czy innych urządzeń elektronicznych tryumfują we wszelkich statystykach. Zresztą to właśnie komputery i elektronika stanowiły początek handlu internetowego w Polsce.

Jednakże lista Top 10 produktów nie odzwierciedla generalnego zainteresowania kategoriami produktów w porównywarce Nokaut.pl. Tu od dłuższego czasu króluje Dom i ogród. W kategorii tej Internauci najczęściej poszukują zestawów mebli sypialnianych i ogrodowych. Z pewnością wpływ na to ma szeroka oferta produktowa. W kategorii tej znaleźć można ponad 1 milion 130 tysięcy produktów. Jest to najbogatsza kategoria w porównywarce Nokaut.pl.

Dodając do tego atrakcyjniejsze niż w tradycyjnych sklepach ceny oraz coraz większe zaufanie do internetowych sprzedawców mamy gotowy przepis na rosnącą popularność.

Podobne zalety sprawiają, iż rośnie popularność kategorii Sprzęt AGD, która awansowała w tym roku z trzeciego na drugie miejsce. – Polacy przekonali się, że zakup sprzętu AGD nie może odbywać się bez porównania cen w wielu sklepach internetowych – tłumaczy Adaszewski. – Zadaniem porównywarki cen Nokaut.pl jest ułatwienie wyszukania najatrakcyjniejszej oferty w Polsce. Pozwala to zaoszczędzić nawet 25-30% wobec ceny tradycyjnego sklepu.

Doskonałym uzupełnieniem zakupów w tej kategorii jest aplikacja Nokaut Skaner. Po zainstalowaniu na smartfonie i zeskanowaniu kodu kreskowego produktu pozwala znaleźć jego najtańsze oferty w sklepach internetowych. Pozwala też uniknąć podróży pomiędzy centrami handlowymi – Nokaut Skaner sam wskaże najbliższy sklep stacjonarny z najatrakcyjniejszą ceną.

Ogromny skok popularności odnotowała w pierwszej połowie 2012 roku kategoria Moda i styl. Z dziewiątego miejsca w 2011 roku awansowała na czwarte. Wpływ na to ma coraz większe zainteresowanie sieciowymi zakupami odzieży, butów, dodatków czy nawet biżuterii, jak również fakt, że Polacy przestali obawiać się dokonywania zakupów tych produktów w sieci. Teraz już nie tylko małe sklepy czerpią korzyści z obecności w świecie on-line. Swoje wirtualne sklepy otwiera coraz więcej popularnych sieci odzieżowych, których marka znana jest masowemu odbiorcy.

– W ostatnich latach obserwujemy „wysyp” blogów oraz serwisów zajmujących się modą – tłumaczy Adaszewski. – Minęły czasy, kiedy odzież musiała być przymierzona, a materiał oraz jakość wykonania sprawdzone. Dziś ustawowa możliwość zwrotu lub wymiany towaru sprawia, że zakupy odzieży w Internecie mogą być równie atrakcyjne jak te w tradycyjnych sklepach. Te elementy wpływają na wzrost zainteresowania ofertą kategorii Moda i styl.

Źródło: Grupa Nokaut S.A.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

III Targi eHandlu coraz bliżej

24 października we Wrocławiu odbędzie się wielkie święto polskiego e-commerce. III edycja Targów eHandlu to nowe branże w katalogu wystawców i mocny wymiar edukacyny skierowany do wszystkich pasjonatów branży.

Polski rynek e-commerce jest jednym z najszybciej rozwijających się w Europie. Choć wiele jeszcze mu brakuje, aby dogonić gospodarki takie jak Wielka Brytania i Niemcy – dynamika wzrostu polskiego e-handlu (na poziomie ok. 30% w 2011r.) napawa optymizmem, a polscy e-przedsiębiorcy powinni wyzbyć się kompleksów.

W większości europejskich krajów organizowane targów, które integrują branżę jest normą od wielu lat, jako przykład weźmy eCommerce Expo w Londynie, czy Internet World w Monachium. Takie wydarzenia są nie tylko platformą wymiany doświadczeń na temat produktów i usług dla e-handlu, ale pozwalają nawiązywać cenne biznesowe kontakty. Ktoś mógłby powiedzieć, że branża, która istnieje wyłącznie dzięki Internetowi, nie musi spotykać się w tzw. „realu”. Doświadzczenie pokazuje jednak coś zgoła innego i dzięki temu doczekaliśmy się wydarzenia, którego bardzo długo w Polsce brakowało.

Miniona edycja Targów eHandlu to 1200 reprezentantów sklepów internetowych w roli zwiedzających i 95 wystawców – dostawców usług i produktów dla handlujących w Internecie. Wśród wystawców znalazły się podmioty specjalizujące się m. in. w płatnościach online, logistyce, oprogramowaniu dla sklepów internetowych, komunikacji, a także agencje interaktywne.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom uczestników, jesienna edycja ukaże nowe oblicze Targów eHandlu. Wśród wielu zmian, jedną z najbardziej istotnych jest nowa przestrzeń wystawiennicza. Poznańska „Iglica” w której zaczynało brakować miejsca dla tak dużej rzeszy wystawców, zostanie zamieniona na wnętrza wrocławskiej Hali Stulecia. Nie zmieni się jednak, sprawdzona i doceniona formuła „open space”, która wyróżnia to wydarzenie na tle innych.

Podczas tej edycji założeniem jest wzmocnienie wymiaru edukacyjnego Targów e-Handlu. Korzystając z doświadczenia Fundacji Polak 2.0, która od 2010 roku organizuje spotkania ShopCamp, uczestnicy Targów eHandlu będą mieli okazję wziąć udział w tematycznych warsztatach poświęconych m.in. specjalistycznej wiedzy z zakresu konwersji.

Warsztaty “W biznesie” przeznaczone są dla tych, którzy chcą poszerzyć swoją wiedzę na temat e-commerce. Wśród ekspertów, którzy przeprowadzą warsztaty: Paweł Ogonowski (Conversion), Eryk Orłowski (Offline.pl), Maciej Budzich (Mediafun), Paweł Sala (FreshMail).

Targom eHandlu będzie też towarzyszyć Gala przyznania Ekomersów – pierwszych wyróżnień dla najlepszych produktów i usług, które przyczyniają się do rozwoju e-handlu w Polsce. O tym kto otrzyma Ekomersa zadecydują Internauci. Konkurs odbywa się w kilku etapach. Do 31 sierpnia można zgłaszać swoich kandydatów do nagrody w sześciu kategoriach.

Targi eHandlu odbedą się 24 października 2012 w Hali Stulecia we Wrocławiu. Oficjalna strona internetowa wydarzenia: http://targiehandlu.pl/. Informacje na temat Ekomersów: http://ekomersy.pl/.

Źródło: Fundacja Polak 2.0

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)