eKomercyjnie.pl

Tradycyjny punkt handlowy u boku sklepu internetowego

Rozpoczynając działalność w zakresie e-handlu wielu początkujących przedsiębiorców zadaje sobie pytanie, czy wraz ze sklepem internetowym otworzyć również tradycyjną placówkę. O ile sam finansowy aspekt stanowczo przemawia za takim tandemem, o tyle już rozwiązania, jakie trzeba wdrożyć, aby funkcjonował on wydajnie i zgodnie z oczekiwaniami, mogą łatwo przerosnąć początkujących e-biznesmenów. Spróbujmy więc naświetlić najczęściej spotykane problemy w temacie łączenia sprzedaży online i offline.

Polityka cenowa w sklepie stacjonarnym i internetowym

Polityka cenowa jest bardzo istotną sprawą. Powinniśmy jednoznacznie określić, jakie ceny będą obowiązywały w obu kanałach sprzedaży, tak aby klient nie miał wątpliwości co do tego, jaką cenę uzyska w momencie, gdy przyjdzie do naszego sklepu osobiście (bez zamawiania w sieci). Podejść do tego tematu możemy od dwóch stron: ceny w sklepie mogą być identyczne, jak w internecie lub mogą się od siebie różnić. Oba rozwiązania niosą za sobą szereg zobowiązań, którym musimy podołać.

Strategię cenową, w której rozróżnia się ceny w dwóch opisywanych kanałach sprzedaży stosuje m.in. Komputronik. Na stronie sklepu internetowego widnieje zapis informujący, iż ceny w salonach sprzedaży mogą nieznacznie odbiegać od tych w sklepie internetowym, a gwarancję ceny widocznej w sieci daje złożenie zamówienia. Dodatkowo przy cenie każdego produktu widnieje nagłówek „cena internetowa”.

Ujednolicone ceny są zatem bardziej przejrzyste i nie budzą żadnych zastrzeżeń ze strony klientów. Jeżeli jednak polityka cenowa konkurencji sieciowej lub lokalnej wymusza na nas zastosowanie dwóch cen (ew. promocji cenowych różnych dla obu kanałów sprzedaży), to można uznać, że takie działanie będzie w pełni uzasadnione. Musimy się jednak nastawić, że reakcje niektórych klientów będą negatywne – szczególnie będzie to dotyczyło tych osób, które zrezygnują z zakupów po dotarciu do naszej placówki stacjonarnej. Dlatego pamiętajmy o odpowiednim poinformowaniu potencjalnych odbiorców o tym fakcie przed przybyciem do sklepu. Jak wskazuje praktyka – spora część sklepów ukrywa zapisy o różnicy cenowej w regulaminach i rzadko odwiedzanych przez klientów miejscach.

Koszty utrzymania sklepu stacjonarnego i internetowego

Niewątpliwie, w początkowych etapach rozwoju przedsiębiorstwa tradycyjny sklep generuje większe stałe koszty, niż sklep internetowy. Stopniowo, wraz z przechodzeniem kolejnych etapów, te proporcje kosztów stałych i zmiennych będą się wahać. Różnice mogą występować również w przypadku posiadania taniego lokalu oraz konieczności korzystania z większych niż typowe nakładów finansowych na sklep internetowy (np. w przypadku próby wejścia w bardzo popularną branżę). Zależnie od rodzaju prowadzonej działalności i koncepcji na jej dalszy rozwój, należy również odpowiednio dostosować czas pracy oraz zatrudnienie – zarówno w strukturach obsługujących sklep internetowy, jak i tradycyjną placówkę.

Miejsce prowadzenia działalności w sprzedaży internetowej może być praktycznie dowolne. Wielu właścicieli małych e-sklepów, które nie wymagają dużej powierzchni magazynowej, wybiera do tego celu własne mieszkania. Tak naprawdę, może to być rozwiązanie wyłącznie doraźne, ale na pewno ułatwia start i minimalizuje początkowe koszty. A jest ich sporo – od samego czynszu, przez ogrzewanie, energię elektryczną, wynagrodzenia, aż po dodatkowe usługi, takie jak ubezpieczenie czy ochrona obiektu. Istnieje sporo możliwości wynajmu różnego typu lokali użytkowych – od małych pomieszczeń w blokach, poprzez kompleksy biurowe, aż po magazyny w mniej atrakcyjnych dla typowego handlu lokalizacjach.

W przypadku sprzedaży wyłącznie internetowej, miejsce, w którym będziemy magazynowali towar jest sprawą drugorzędną. Priorytetu zaczyna nabierać dopiero w momencie, kiedy uruchamiamy placówkę z tradycyjną sprzedażą. W przypadku dobrze usytuowanych lokali, ruch bezpośrednio z ulicy jest bezcenny, choć niestety generuje również sporą ilość odwiedzających wyłącznie oglądających towar (nazywanych żartobliwie „apaczami”). Posiadanie lokalu w bardziej atrakcyjnym miejscu wiąże się jednak z większymi kosztami najmu oraz utrzymania. Duża liczba potencjalnych klientów w mocno uczęszczanych lokalizacjach może wymagać większej liczby osób pracujących na sali sprzedaży. Można oczywiście wykorzystać bardziej oblegane lokale, organizując różnego rodzaju eventy związane ze sprzedawanym asortymentem.

Pewnym sposobem na ograniczenie liczby wyłącznie zwiedzających jest poszukiwanie lokali w miejscach mniej uczęszczanych, ale gwarantujących klientom zainteresowanym naszą ofertą łatwy dojazd – na przykład na przedmieściach, blisko tras. Dzięki temu maksymalizujemy konwersję w sklepie (niewielka część klientów wychodzi od nas z pustymi rękami), ale jednocześnie spada prawdopodobieństwo, że ktoś z ulicy trafi do nas pierwszy raz.

Zależnie od branży, w jakiej działa firma, niektórym klientom należy poświęcić bardzo dużo czasu. Znane są mi osobiście sytuacje, w których pozyskanie klienta na stałe trwało nawet do dwóch godzin i nie były to pojedyncze przypadki (pierwsze, większe zakupy przy przeciętnym koszyku na poziomie 150-250 zł). Budowanie i podtrzymywanie partnerskich relacji,szczególnie jeśli zakupy jednego klienta są w danej branży powtarzalne, jest istotne i powinno być oczywiste dla właściciela każdego biznesu.

Popularny sklep internetowy może jednak rekompensować brak lokalu nawet na najlepszej alei handlowej miasta. Wierny klient jest w stanie dojechać do swojego ulubionego sklepu, mijając często po drodze niejeden sklep konkurencji. Należy więc rozważyć wynajmowanie lokalu w ścisłym centrum, gdzie często czynsze są maksymalnie wywindowane, na korzyść mniej kosztownych obiektów, do których klienci również będą w stanie dotrzeć.

Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na fakt, iż wszystkie powyższe dane powinny uzmysłowić początkującym (i niestety często również bardziej doświadczonym) właścicielom małych e-sklepów, jak wiele kosztów trzeba pokryć z zysku. Odbiega to znacznie od często spotykanego „biznes planu”, obrazującego prowadzenie sklepu internetowego: „kupię za stówę, dychę doliczę i jestem do przodu…”

Decyzję musisz podjąć samodzielnie

Decyzję o rozpoczęciu wraz z działalnością handlową w Internecie sprzedaży w tradycyjnej formie należy zawsze podjąć po wnikliwym przeanalizowaniu rynku, na którym chcielibyśmy uruchomić nasz sklep. Moje dotychczasowe doświadczenia, zarówno te bezpośrednie, jak i pośrednie, wskazują stanowczo na potrzebę, a wręcz konieczność uzupełnienia sprzedaży internetowej kanałem tradycyjnym. Na pewno są jednak dziedziny handlu, w których takie rozwiązanie nie będzie miało uzasadnienia.

Każda branża jest inna, rządzi się swoimi prawami i często wymaga podejmowania odmiennych decyzji. Dla jednego przedsiębiorcy sklep tradycyjny będzie swego rodzaju „must-have”, ułatwiającym szybsze wypromowanie marki oraz zdobycie zaufania wśród innej grupy docelowej. Dla drugiego natomiast będzie utrapieniem i kulą u nogi, która będzie go ograniczała czasowo, nie zawsze generując przychód na odpowiednim poziomie.


Sebastian Oraczewski – na co dzień przedsiębiorca, właściciel sklepu zoologicznego apet.pl. Skończył studia z zakresu dziennikarstwa i komunikacji społecznej, aktualnie studiuje zarządzanie zasobami ludzkimi. Niepoprawny realista.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #9. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Dziecięce marzenia do spełnienia – wspólna akcja Gruper.pl i Fundacji Dziecięca Fantazja

Od 9 czerwca na portalu Gruper.pl można nabyć specjalny kupon, który wspiera działalność Fundacji Dziecięca Fantazja. Dzięki wspólnej akcji Fundacji i największego polskiego serwisu zakupów grupowych, jego użytkownicy będą mogli pomóc w spełnieniu dziecięcych marzeń.

Osoba, która zamówi najwięcej kuponów o wartości 5 zł, będzie mogła stać się posiadaczem jednej z dwóch nagród. Wśród nich znalazła się specjalna koszulka z podpisami Reprezentacji Polski w piłce ręcznej oraz autograf Rafała Glińskiego – reprezentanta Polski, brązowego medalisty Mistrzostw Świata z 2009 roku. Drugą nagrodą do wyboru będzie voucher na wizytę w Atelier Jagi Hupało – kreatorki wizerunku i stylistki fryzur, m.in. Małgorzaty Kożuchowskiej czy Katarzyny Figury. Właściciel największej liczby kuponów otrzyma również pracę plastyczną wykonaną przez podopiecznych Fundacji.

Link do kuponu »

Inicjatywa ta jest kolejnym przedsięwzięciem charytatywnym wspieranym przez portal Gruper. W poprzednich latach wraz z Polską Akcją Humanitarną (PAH) serwis zaangażował się w akcję społeczną, której celem było dożywianie dzieci w różnych regionach Polski w ramach programu Pajacyk. Zaś w styczniu ubiegłego roku wraz z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy zbierane były fundusze na zakup sprzętu dla dzieci z chorobami urologicznymi i nefrologicznymi.

Akcja charytatywna Fundacji Dziecięca Fantazja oraz portalu Gruper.pl. to już druga odsłona wspólnej współpracy. Wcześniej serwis był partnerem wydarzenia artystycznego z cyklu „Gramy z Fantazją”, który odbył się 3 marca 2012 roku w Sali Kongresowej Pałacu Kultury i Nauki. Podczas koncertu zagrali ajpopularniejsi artyści polskiej sceny muzycznej jak m.in. Kayah, Marcin Wyrostek czy Andrzej Piaseczny. Przed koncertem wystąpili również Andrzej Grabowski i Kabaret Pod Wyrwigroszem. Wieczór poprowadziła Agata Młynarska wieloletnia ambasadorka organizacji.

Fundacja Dziecięca Fantazja o charakterze non-profit, od wielu lat zajmuje się pomaganiem najbardziej potrzebującym dzieciom. Spełnia ich najskrytsze marzenia, wśród których są m.in.: zabawki, wycieczki, koncerty ulubionych zespołów, spotkanie z idolem oraz wiele, wiele innych. Warto więc przyłączyć się do akcji i tym samym wnieść radość w życie dzieci zmagających się z
ciężkimi, często nieuleczalnymi chorobami.

Źródło: Gruper.pl

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Akademia Allegro podsumowuje rok edukacyjny 2011/2012

Akademia Allegro niebawem kończy rok edukacyjny w obecnym sezonie. Tylko w ramach dwóch sztandarowych projektów edukacyjnych, trenerzy przeprowadzili warsztaty z e-commerce aż w 54 mniejszych i 10 dużych miastach w całej Polsce. Tego, jak prowadzić i rozwijać własny biznes w sieci uczyło się ponad 2 tys. osób oraz 700 już działających firm. Czas na zasłużone wakacje.

Akademia Allegro, edukacyjna jednostka Grupy Allegro, w obecnym sezonie edukacyjnym (wrzesień 2011-czerwiec 2012) przeprowadziła łącznie 10 projektów. Najbardziej rozpoznawalnym działaniem jest projekt Akademia Biznesu Internetowego, który dociera bezpośrednio do początkujących e-przedsiębiorców z małych i średnich miast w różnych regionach Polski. Tylko w tym roku trenerzy Akademii mają za sobą 108 dni zajęć spędzonych w multimedialnej ciężarówce Truck Allegro, wizytówce projektu.

W każdym mieście prowadzimy dwudniowe zajęcia z częścią praktyczną. Odwiedziliśmy 54 lokalizacje w pięciu województwach. Z początkującymi sprzedawcami lub osobami, które chcą wejść we własny e-biznes spotykamy się w Trucku Allegro wyposażonym w multimedia i salę szkoleniową. Dzięki temu projekt jest mobilny, jesteśmy w stanie codziennie docierać do innego miasta” – podsumowuje Damian Łukasiewicz z Akademii Allegro.

W tym roku w zajęciach z podstaw biznesu internetowego uczestniczyło niemal 1000 osób. Akademia Allegro odwiedziła najważniejsze ośrodki w kujawsko-pomorskim, warmińsko-mazurskim, łódzkim, świętokrzyskim oraz dolnośląskim. W tym ostatnim wiedzę na temat handlu w sieci chłonęli mieszkańcy aż 17 wybranych miast – ostatnie warsztaty odbyły się 1 czerwca w Oleśnicy.

Tysiąc Sprzedających, 700 firm i nowe trendy w e-commerce

Jeszcze przed wakacjami odbędą się ostatnie zajęcia w ramach Edukacyjnych Spotkań Allegro. „Ten projekt jest z kolei kierowany do osób już działających w branży, prowadzących e-sklepy czy sprzedaż za pośrednictwem Allegro. Spotykamy się raz w miesiącu w dużych miastach, w każdym z nich z setką sprzedawców internetowych” – mówi Justyna Gawrońska z Akademii Allegro. Edukacyjne Spotkania Allegro odbyły się m.in. w Poznaniu, Szczecinie, Warszawie, Łodzi czy Toruniu. 23 czerwca w Krakowie rozpoczną się ostatnie zajęcia w tegorocznym cyklu.

W porównaniu do sezonu 2010/2011, w tym roku zmieniono również program co miesięcznych spotkań, dostosowując go do szybko zmieniających się trendów w branży e-commerce. Pojawiły się nowe zagadnienia z zakresu SEO/SEM, cross-sellingu i up-sellingu w biznesie internetowym, analizy rynku, e-marketingu wirusowego czy case studies. Zajęcia w tym roku prowadziło 7 trenerów Akademii Allegro, m.in. Tomasz i Krzysztof Henelowie, Maciej Dutko, Marcin Cisek.

Z e-przedsiębiorcami prowadzącymi własne sklepy Akademia Allegro spotykała się także w ramach projektu Allegro dla Biznesu. Tylko w mijającym sezonie edukacyjnym w trzytygodniowych cyklach szkoleniowych wzięło udział aż 700 firm. Projekt rozpoczyna się zajęciami z obsługi klienta internetowego czy wdrożeniem narzędzi wspierających e-sprzedaż – kolejnym krokiem jest okres konsultacji i praktycznego wsparcia ze strony Akademii Allegro, a całość kończy się drugą partią zajęć, m.in. z uwzględnieniem case studies. Ostatni e-przedsiębiorcy w tym sezonie szkolą się właśnie w Poznaniu.

Bezpłatne zajęcia dla uczniów i osób wykluczonych z rynku pracy

Do czasu wakacyjnej przerwy edukacyjnej, Akademia Allegro przeprowadziła również 7 innych projektów, skierowanych nie tylko do sprzedawców internetowych. „Co miesiąc razem z Fundacją Integracja prowadzimy bezpłatne warsztaty dla osób niepełnosprawnych, z biznesu internetowego. Pomagamy im znaleźć własne miejsce na rynku pracy, uniezależnić się dzięki wejściu w e-handel. Z naszego wsparcia w tym roku skorzystało aż 200 osób z różnych regionów Polski” – opisuje projekt E-biznes Bez Barier, Justyna Gawrońska.

W tym samym czasie trenerzy Akademii Allegro prowadzili również zajęcia z bezpieczeństwa w sieci w szkołach gimnazjalnych w całej Polsce, we współpracy z Fundacją Dzieci Niczyje. W obecnym roku szkolnym, w kilkugodzinnych zajęciach z takich zagadnień, jak zagrożenia w sieci, zakupy on-line czy ochrona danych wzięło udział ponad 2900 uczniów z różnych regionów Polski. Tylko na przełomie maja i czerwca Akademia Allegro przeprowadziła lekcje w szkołach w Poświętnem, Łodzi oraz Jedlińsku. Z wirtualnych zagrożeń w tym roku szkolnym zostaną jeszcze przeszkoleni uczniowie z gimnazjum nr 3 w Tychach. Do bezpłatnego projektu można zgłaszać się za pośrednictwem strony Akademii Allegro. Kolejne zajęcia w szkołach ruszą od września.

Źródło: Akademia Allegro

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)