Zaufanie w Google zdobywa się z czasem

Autor tekstu eKomercyjnie.pl
Opublikowano 12 czerwca 2012
Kategoria Artykuły
Czas czytania: 8 min

Autorami poniższego tekstu są Evan Bailyn oraz Bradley Bailyn. Jest to fragment jego książki Przechytrzyć Google. Odkryj skuteczną strategię SEO i zdobądź szczyty wyszukiwarek, którą można kupić w wydawnictwie Helion/Onepress.

Bez względu na to, jak dużo stron liczy sobie Twój serwis internetowy i jak wiele odnośników pozyskałeś, przez pierwszych kilka miesięcy i tak nie trafisz na pierwszą stronę wyszukiwania popularnych słów kluczowych. Jest to jedna z podstawowych zasad optymalizacji w Google, przez którą kiedyś niemal zbankrutowałem. Nic mi się wtedy nie udawało. Miałem świetne treści i mnóstwo odnośników, ale nie mogłem trafić nawet do pierwszej setki wyników wyszukiwania. Problem polega na tym, że w świecie Google na wszystko trzeba poczekać. Wyobraziłem sobie wtedy starego farmera, który siedzi na pace swojej półciężarówki, żuje źdźbło trawy i mówi: „życie jest niesprawiedliwe, synu”. To właśnie jedna z tego rodzaju zasad.

Piaskownica

Obowiązkowy okres oczekiwania w piaskownicy na uwzględnienie nowych stron w rankingach to jedna z tych reguł SEO, które dla większości właścicieli stron pozostają niezgłębioną tajemnicą, ale które generalnie korzystnie wpływają na cały system. Google wprowadził ten okres oczekiwania w ramach walki ze spamerami. Jak wspominałem w rozdziale 2., zatytułowanym „Pięć składników optymalizacji w Google”, jeżeli intensywnie korzystałeś z Google około 2000 roku, zapewne zauważyłeś liczne strony ze spamem pojawiające się w wynikach wyszukiwania. Strony te zakładano w celu jak najszybszego zarobienia kilku groszy w nie do końca etyczny sposób i zamykano je zaledwie po kilku tygodniach. Dzięki farmom odnośników, czyli wielkim sieciom wzajemnie powiązanych odsyłaczy niskiej jakości, tego rodzaju strony potrafiły w krótkim czasie znaleźć się w pierwszej dziesiątce wyników wyszukiwania — ponieważ ówczesny algorytm Google nie radził sobie z tym problemem. Sporo tego typu stron zdołało wyłudzić spore kwoty, zanim Google je znalazł i zablokował.

Dzisiaj wszyscy cierpimy właśnie przez tamte grupy spamerów. Jak już wspomniałem, gdy zaczynałem swoją przygodę z SEO, oczekiwanie w piaskownicy doprowadziło mnie niemal do upadku. Musiało minąć pełne półtora roku, zanim moja studencka strona konsultingowa trafiła na pierwszą stronę wyników wyszukiwania. Gdyby kolejne trzy miesiące mojej ciężkiej pracy minęły bez efektów, zabrakłoby mi gotówki. Na szczęście dla nas wszystkich dziś okres oczekiwania w piaskownicy jest już krótszy.

Chciałbym, abyś dokładnie wiedział, czego powinieneś się spodziewać, zakładając nową stronę internetową. Pozwól więc, że przeprowadzę Cię przez kolejne etapy dojrzałości według Google.

  • Od 0 do 2 miesięcy — okres niebytu. Przez pierwsze dwa miesiące istnienia Twojej strony w sieci Google będzie ją obchodził szerokim łukiem, jak niedomytego dzieciaka na szkolnej potańcówce, nawet jeśli znajdą się na niej fantastyczne treści i rewelacyjne odnośniki. Nie oznacza to jednak, że w tym okresie nie należy nic robić. Właśnie w tym momencie powinieneś zakasać rękawy i przystąpić do pozyskiwania odnośników. Google obserwuje każdy odnośnik zdobyty na tym etapie i na tej podstawie ocenia, czy będzie mógł Ci zaufać w kolejnych miesiącach. Jeżeli nie pozyskasz wartościowych odnośników w tej fazie, zostanie ona przedłużona do momentu, w którym w końcu pozyskasz odnośniki.
     
  • Od 2 do 4 miesięcy — nowy wspaniały świat. Po dwóch miesiącach obecności w sieci Twoja strona może wskoczyć do pierwszej setki wyników wyszukiwania, ale tylko pod warunkiem, że zgromadziła nieco odnośników o wysokiej ocenie TrustRank. Na tym etapie rzadko się zdarza, aby strona trafiła na pierwszą stronę wyników wyszukiwania najbardziej popularnych słów kluczowych. Można powiedzieć, że Google przyjął Cię na okres próbny.
     
  • Od 4 do 6 miesięcy — wichry zaufania. Jeżeli w poprzednich okresach gromadziłeś odnośniki w naturalny i nieagresywny sposób, Twoja strona pojawi się w wynikach wyszukiwania nawet konkurencyjnych słów kluczowych. Niewykluczone, że uda jej się wskoczyć do wyników wyszukiwania nawet dla najpopularniejszego słowa kluczowego. Pamiętaj jednak, że jeśli Twoja strona ma tyle samo odnośników tej samej jakości co podobna, ale dwa lata starsza strona, to właśnie ta druga strona zostanie sklasyfikowana wyżej.
     
  • Od 6 do 12 miesięcy — kotwica w dół! Twoja strona może pojawić się w wynikach wyszukiwania wszystkich słów kluczowych, może poza 2% tych najpopularniejszych. Oznacza to, że międzybłoniak, ugoda ratalna i bilety lotnicze ciągle jeszcze nie są dla Ciebie, za to sklep biżuteria Hollywood, personalizowane srebro i tym podobne już jak najbardziej.
     
  • Od 1 do 2 lat — witaj w kraju zaufania. Drzwi zostały przed Tobą otwarte w 90%. Twoja strona może znaleźć się w wynikach wyszukiwania dowolnego słowa kluczowego, oczywiście pod warunkiem, że przez ostatni rok skutecznie gromadziłeś odnośniki o wysokiej ocenie TrustRank. Google będzie teraz postrzegał Cię tak, jak w społeczeństwie postrzega się młodego i przystojnego lekarza czy prawnika — będziesz robił wrażenie i rokował wielkie nadzieje, nie możesz jednak na razie liczyć na takie uznanie, jakie prawdopodobnie zdobędziesz sobie na późniejszym etapie kariery zawodowej.
     
  • Od 2 do 4 lat — dojrzały obywatel. W tym okresie powinieneś mieć już sporo starych i porządnych odnośników, a także wyróżniać się jako członek społeczności. Osiągasz dobre pozycje w wynikach wyszukiwania zarówno dla słów kluczowych z długiego ogona, jak i tych najpopularniejszych, a poza tym Twoja strona staje się nagle bytem opiniotwórczym — jest teraz stroną, która zamieszczając u siebie odnośniki, wyrządza prawdziwą przysługę każdej innej.
     
  • Od 4 lat wzwyż — złoty wiek zaufania. To najlepszy okres. Dla Google jesteś obecnie pełnoprawnym poddanym w jego królestwie. Dzięki odnośnikom zdobytym wcześniej i tym pozyskiwanym na bieżąco Twoja strona może osiągać najlepsze pozycje w wynikach wyszukiwania. Staniesz ramię w ramię z tymi „niepokonanymi” stronami, które zawsze znajdują się w pierwszej dziesiątce wyników wyszukiwania najpopularniejszych słów kluczowych.

Okres oczekiwania w piaskownicy stał się przedmiotem wielu pochopnych sądów i nieprawdziwych informacji. Jeżeli skoncentrujesz się na powolnym i naturalnym pozyskiwaniu odnośników — w tempie, powiedzmy, trzech do pięciu linków miesięcznie — Twoja strona zakończy okres próbny i będzie osiągać kolejne etapy swojej dojrzałości zgodnie z przedstawionym wyżej harmonogramem. Jeżeli natomiast będziesz czytał kolejne artykuły o przykrym pobycie w piaskownicy, nakręcał się i złościł, że Google niesprawiedliwie Cię traktuje, postępy będą wolniejsze. Moim zdaniem okres piaskownicy daje świetną możliwość dopracowania wyglądu strony, zamieszczenia na niej ciekawych treści, pozyskiwania odnośników do nich i ogólnego przygotowania witryny do zaprezentowania jej szerokim rzeszom internautów, gdy pojawi się już w wynikach wyszukiwania. Wyobraź sobie, że to konkurs piękności. Jako jego uczestnik wszystkie poprawki i przygotowania musisz przedsięwziąć jeszcze zanim wyjdziesz na scenę. Jeżeli przygotowałeś się odpowiednio, gdy przyjdzie już do oceny wyglądu i talentu, wygrasz w cuglach.

Siła stron z odpowiednim stażem

Staż strony w internecie należy rozpatrywać w trzech kontekstach.

  • Pierwszy z nich właśnie omówiliśmy — chodzi o możliwość trafienia do wyników wyszukiwania popularnych słów kluczowych.
  • Warto też pamiętać o znaczeniu stażu innych stron dla siły odnośników prowadzących do Twojej strony.
  • Na staż strony należy zwracać uwagę, gdy się rozważa dokonanie jej zakupu w ramach podejmowanych wysiłków optymalizacyjnych. Na razie nie wspominałem jeszcze o kwestii strategicznego kupowania innych stron internetowych — zostanie ona omówiona w dalszej części tego rozdziału.

Jak ocenić wartość odnośnika na podstawie czynników stażowych?
W poprzednim rozdziale przedstawiłem szczegółowe omówienie metod pozyskiwania odnośników, w związku z czym warto byłoby omówić czynniki stażowe, które pomagają w ocenie wartości poszczególnych odnośników. Staż odgrywa ważną rolę w ilości zaufania przyznawanego stronom przez Google, jest więc oczywiste, że staż strony przekłada się na wartość zamieszczonych na niej odnośników.

Staż strony internetowej, z której chciałbyś potencjalnie pozyskać odnośnik, powinieneś zawsze sprawdzić w bazie danych Whois.

Uwaga!
Na kartach tej książki wielokrotnie wspominam o aktywnym kontaktowaniu się z użytkownikami innych stron w poszukiwaniu odnośników — nie czekaj, aż inni przyjdą do Ciebie i coś Ci zaproponują. Większość stron oferujących odnośniki to strony nowe, które w związku z powyższym nie mają wystarczająco wysokiej oceny TrustRank, aby zasługiwały na Twoją uwagę.

Mogłoby się wydawać, że największą wartość mają strony, które Whois wymienia jako najstarsze. Warto jednak pamiętać, że ocenę TrustRank ma i przekazuje strona internetowa spoczywająca w danej domenie, a nie sama domena. Kiedy zobaczysz, że jakaś domena została zarejestrowana w 1997 roku, nie rzucaj wszystkiego i nie pędź po odnośnik — nie można przecież wykluczyć, że ta domena była przez dziesięć lat zaparkowana, a strona dopiero powstawała. Nawet jeżeli strona pojawiła się w sieci na samym początku, a potem została zdjęta i domena została na dłuższy czas zaparkowana, Google wyjdzie z założenia, że domena została przekazana nowemu właścicielowi, i wyzeruje jej dotychczasową ocenę TrustRank. Oznacza to, że zanim przyznasz stronie punkty za długi staż, powinieneś poszukać odpowiedzi na pytanie: czy strona była nieustannie prowadzona na tej domenie od momentu jej rejestracji? Warto w tym miejscu podkreślić, że jeśli strona faktycznie działa nieprzerwanie od wielu lat, to utrzymuje swoją ocenę TrustRank bez względu na częstotliwość jej przebudowywania. Google to rozumie. Do wyzerowania oceny TrustRank dochodzi wyłącznie na skutek zaparkowania domeny.

Pójdźmy teraz o krok dalej. Załóżmy, że strona od kilku lat nieprzerwanie istnieje w sieci. Czy to automatycznie czyni ją pożądanym dostawcą odnośników? Prawie. Jak wyjaśniałem we wcześniejszym fragmencie tego rozdziału, zatytułowanym „Piaskownica”, strona z odnośnikami cieszy się dalece większym zaufaniem niż strona bez odnośników, nawet ta z najdłuższym stażem. Jeżeli strona ma być rzeczywiście wartościowym punktem zamieszczania odnośników prowadzących do Ciebie, sama musi mieć sporo takich odnośników o odpowiednim stażu.

Jeżeli chcesz być naprawdę rzetelny, możesz spróbować określić staż odnośników prowadzących do danej strony, zanim poprosisz o odnośnik dla siebie. W takim przypadku postępuje się podobnie jak przy ocenie wieku antyków. Stuprocentowej pewności nie można mieć nigdy, są jednak pewne wskazówki zwiększające prawdopodobieństwo, że dany odnośnik pochodzi z danego okresu.

1. Najpierw musisz znaleźć strony zawierające odnośniki, którym chcesz się przyjrzeć bliżej. Potem będziesz szukał na tych stronach wskazówek dotyczących wieku interesujących Cię odnośników.

2. Poniżej przedstawiam dwa najlepsze sposoby szukania odnośników prowadzących do interesującej Cię strony:

  • Wpisz adres URL w Google. Będziesz mógł w ten sposób ustalić, jakie inne strony wzmiankują o interesującym Cię serwisie. Załóżmy, że interesuje Cię wiek odnośników prowadzących do strony http://www.sculptor.org/Children/. Wpisanie tego adresu w Google pozwala uzyskać adres http://42.explore.com/ sculpture.htm. Strona ta (przynajmniej w chwili oddawania tej książki do druku) zawiera odwołanie do strony sculptor.org i odnośnik prowadzący do www.sculptor.org/Children/. Na dole strony znajduje się informacja: „Updated 04/01” (ostatnia aktualizacja: 04.01), możemy zatem założyć, że odnośnik ma 10 lat. Czy możemy być pewni, że odnośnik nie został dodany później? Oczywiście, że nie. Na podstawie informacji zawartej na dole strony oraz w świetle braku wskazówek temu przeczących wydaje się to jednak rozsądnym założeniem. Jeżeli na innych stronach znajdą się podobnie dojrzałe odnośniki do http://www.sculptor.org/Children/, zupełnie spokojnie możesz uznać, że przynajmniej część z nich rzeczywiście powstała wiele lat temu.
  • Skorzystaj z operatora linkdomain w Yahoo!. Możesz posłużyć się tym operatorem w celu wyszukania stron, które zamieszczają odnośniki do interesującej Cię witryny. Załóżmy, że interesuje nas strona główna www. mjartstudios.com. Po wpisaniu w wyszukiwarkę Yahoo! frazy: linkdomain: www.mjartstudios.com, otrzymujemy wiele stron zawierających odnośniki prowadzące do www.mjartstudios.com. Jedną z nich jest www.sculptor. org/Jobs/CommercialSculptorsWanted.htm. Zawiera ona akapity rozpoczynające się datami. Akapit dotyczący www.mjartstudios.com został oznaczony datą 15 marca 2002 roku. Można zatem bezpiecznie założyć, że odnośnik ten ma przynajmniej dziewięć lat. Podobnie jak w poprzednim przypadku, również ta metoda nie daje żadnych gwarancji, że data nie została dopisana później. Gdyby jednak porównać ten odnośnik z odnośnikami z innych podobnych stron, można przyjąć, że strona zawiera dobre, dojrzałe odnośniki.

3. Poszukaj na stronie z odnośnikiem wskazówek, które mogłyby sugerować jego wiek. Nie ma tu jednej stuprocentowo skutecznej metody. Im większe masz zdolności detektywistyczne, tym więcej znajdziesz na stronie dowodów świadczących o konkretnym wieku danego odnośnika. Poniżej przedstawiam kilka najczęściej spotykanych „poszlak”:

  • Czy odnośnik został zamieszczony w tekście artykułu oznaczonego datą (na przykład: http://zazamknietymidrzwiami.blogspot.com/2011/07/zrob-sobie-raj.html)?
  • Czy odnośnik został zamieszczony na blogu, na którym wpisy są uporządkowane chronologicznie i zawierają datę na stronie albo w samym adresie URL (na przykład: http://zazamknietymidrzwiami.blogspot.com/2011/07/zrob-sobie-raj.html)?
  • Czy odnośnik znajduje się na stronie, na której można zamieszczać komentarze opatrzone datami (na przykład: http://www.money.pl/gospodarka/raporty/ artykul/wyliczamy;co;wkrotce;zdrozeje;paliwo;waluty;,91,0,885595.html)?
  • Czy ocena PageRank danej strony wynosi 3 lub więcej (na uzyskanie oceny na tym poziomie potrzeba od trzech do sześciu miesięcy)?
  • Czy w adresie URL strony pojawia się data (na przykład: www.przyklad.pl/ 2009/06/artykul.html)?
  • Czy na stronie znajdują się jakieś daty, które pozwoliłyby snuć jakiekolwiek przypuszczenia o wartości praktycznej (na przykład konkurs, na który odpowiedzi można było nadsyłać do 5 stycznia 2006 roku)?
  • Czy na stronie pojawia się jakakolwiek wzmianka na temat bieżących wydarzeń, które mógłbyś precyzyjnie osadzić w ramach czasowych (na przykład wzmianka o tym, że jakiś polityk mógłby zostać kontrkandydatem Billa Clintona w wyborach prezydenckich)?

4. Jeżeli żadna z tych metod się nie sprawdzi, możesz skorzystać z serwisu archive.org i na tej podstawie stwierdzić, kiedy odnośnik pojawił się na stronie (zaznaczam, że jest to mozolna i żmudna praca). Możesz tam zapoznać się z archiwami strony internetowej i dokładnie określić, kiedy dodano odnośnik.

Jeżeli szukasz najszybszego sposobu ustalenia, czy dana strona ma właściwą liczbę starych odnośników, skorzystaj z operatora link: w Google. Wejdź na stronę Google i wpisz w okno wyszukiwania: link:przyklad.pl. Jeżeli w wynikach zobaczysz strony, powiedzmy, z dziesięciu różnych domen (zignoruj wszystkie wyniki wewnętrzne, czyli pochodzące z interesującej Cię strony), możesz założyć, że dana strona ma sporą historię pozyskiwania odnośników. Jeżeli zaliczasz się do grubych ryb i interesuje Cię zakup wartościowej strony, powinieneś szukać takich stron, które mają odnośniki z co najmniej 40 różnych domen. Pamiętaj również, że wszystkie te liczby to wartości przybliżone. Trzy odnośniki z najbardziej wartościowych stron spowodują, że dana strona będzie niezwykle cennym dostawcą odnośników dla innych, natomiast piętnaście odnośników z całkowicie nowych stron internetowych plasuje ją wśród przeciętniaków.

Powyższy tekst pochodzi z książki Przechytrzyć Google. Odkryj skuteczną strategię SEO i zdobądź szczyty wyszukiwarek.

Książkę można kupić w księgarni OnePress (link), do czego zapraszamy!

Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!