eKomercyjnie.pl

Zapraszamy Ciebie i Twój sklep do udziału w akcji Dzień Darmowej Dostawy 2016! Zgłoś się już teraz »

To fotografia sprzedaje produkt

Wielu z nas zdarzyła się sytuacja, gdy chcąc dokonać e-zakupu zrezygnowaliśmy, bo nie byliśmy w stanie zobaczyć produktu: jego zdjęcie było albo zbyt małe, albo niewyraźne, albo w ogóle go nie było. A przecież…

Jeden obraz mówi więcej niż tysiąc słów

Dzięki odpowiedniemu przekazowi wizualnemu można zwiększyć atrakcyjność swojego e-sklepu, wyróżnić się na tle konkurencji, a nawet zmniejszyć koszt obsługi posprzedażnej i ilość reklamacji. Jednak, aby zdjęcia produktów spełniały swoją rolę, muszą prezentować odpowiednią jakość i być atrakcyjne dla odbiorców. Do lamusa odeszły miniatury produktów, na których ledwo dało się dostrzec kształty, o szczegółach nie wspominając. Myli się też ten, kto sądzi, że wystarczy „byle jakie” zdjęcie.

Zanim przejdziemy do wykonania fotografii produktów, należy odpowiedzieć sobie na kilka podstawowych pytań. Pierwsze i zarazem najważniejsze to:

Czego pragnie konsument?

Jak wynika z badań*, konsumenci oczekują realistycznego pokazania produktu, chcą go niemal fizycznie doświadczyć – a to stanowi pewną barierę właśnie ze względu na brak fizycznego kontaktu. Na szczęście z pomocą przychodzi tu technologia: zarówno w zakresie sprzętu do fotografii, jak i możliwości późniejszego prezentowania efektów.

O czym należy pamiętać?

  • Żeby zdjęcie „sprzedawało”, konieczne jest zachowanie wysokiej jakości materiału. Jest to tym łatwiejsze, że obecnie dostępne na rynku aparaty fotograficzne dysponują możliwościami, o jakich w początkach e-commerce można było jedynie pomarzyć.
  • Aby lepiej pokazać produkt, pełniej zaprezentować jego cechy, zwłaszcza takie, które są istotne z punktu widzenia użytkownika, trzeba wykonać zdjęcia obiektu pod różnymi kątami. Warto również pokazać elementy, które są wyróżnikiem produktu.
  • W zależności od branży, ważne są także inne aspekty: w przypadku produktów takich, jak elektronika czy sprzęt AGD istotne będzie np. pokazanie także interfejsu użytkownika. Fotografując torebki, dobrze jest zamieścić również zdjęcie wnętrza, itd.

Dzięki wysokiej jakości fotografiom, można zredukować liczbę zapytań związanych z cechami produktu, a co za tym idzie, zmniejszyć koszt obsługi klienta oraz reklamacji wynikających z tego, że zdjęcie nie oddaje realistycznie cech produktu. Taka forma prezentacji pozwala też budować odpowiedni standard oraz wizerunek firmy / sklepu i, co niezwykle ważne w czasach zagęszczenia podmiotów na rynku e-commerce, wyróżnić się na tle konkurencji.

Jak poprawnie wykonać zdjęcia produktów, żeby otrzymany efekt spełniał potrzeby e-commerce i godził je z oczekiwaniami konsumenta? Na co zwracać uwagę i jak uniknąć podstawowych błędów?

Zacznijmy od podstaw, czyli tego, jak z pomocą podstawowego sprzętu wykonać poprawne zdjęcia.

Co będzie nam potrzebne:

  • aparat fotograficzny;
  • statyw fotograficzny;
  • oświetlenie;
  • jednolite tło;
  • [opcjonalnie] program do edycji i obróbki graficznej.

Jak wykonać dobre zdjęcia produktu – krok po kroku

I. Ustawiamy produkt.

Na co należy zwrócić uwagę?

1. Kadrowanie – produkt w centrum uwagi, czyli kadru. Dla przykładu – poniżej zdjęcie z produktem źle skadrowanym.

Warto też wziąć pod uwagę finalne proporcje zdjęcia, rozmiar i sposób, w jaki będzie ono prezentowane na docelowej stronie. Dzięki temu można uniknąć np. nienaturalnego rozciągnięcia fotografii lub jej przycięcia.

2. Odpowiednie oświetlenie obiektu.

3. Stabilne umieszczenie aparatu – do tego celu najlepiej użyć statywu. Pozwoli to także na uzyskanie wyraźnych (ostrych) zdjęć nawet przy stosunkowo długim czasie naświetlania.

4. Czyste, najlepiej jednolite tło.

5. Ustawienie parametrów aparatu:

  • ISO – powinno być jak najmniejsze w celu uniknięcia szumów matrycy.
  • Format zapisu pliku: JPEG lub RAW – jeśli jest taka możliwość, zaleca się wybór formatu RAW, co pozwoli na dalszą obróbkę zdjęcia.
  • Wybór punktu ostrości: ostrość należy ustawić pośrodku głębokości produktu, aby optymalnie wykorzystać zakres głębi ostrości.
  • Jeśli do wykonania fotografii używamy aparatu na statywie, zgodnie z zaleceniem producenta wyłączamy stabilizację obiektywu lub aparatu.

II. Wykonujemy zdjęcie testowe produktu.

Na co należy zwrócić uwagę, oceniając wykonane zdjęcie testowe (te same zasady można zastosować przy ocenie zdjęć, których wykonanie zlecono podmiotom zewnętrznym):

1. Balans bieli: biały kolor powinien być rzeczywiście biały, a nie „wpadający” w błękit, szary czy różowy.

Dla przykładu, poniżej zamieszczono trzy zdjęcia tego samego produktu:

Tip: Aby poprawnie ustawić balans bieli warto przed rozpoczęciem sesji ustawić parametr na tzw. próbniku. Można w tym celu wykorzystać białą kartkę papieru lub, jeśli znamy temperaturę oświetlenia, wprowadzamy stosowną wartość do aparatu. W przypadku stosowania zapisu RAW, korektę balansu bieli można przeprowadzić na etapie post-processingu.

2. Oświetlenie produktu

Dla przykładu poniżej zamieszczono trzy zdjęcia tego samego produktu: niedoświetlonego, poprawnie oświetlonego i prześwietlonego.

3. Oświetlenie tła

Poprawnie oświetlone tło jest jednolite. Przy złym oświetleniu widoczna jest np. linia horyzontu – jak na ilustracji.

Zdjęcie stanowi też doskonały przykład złego oświetlenia produktu – na korku butelki występuje nienaturalnie wyglądający cień.

Tip: Poprawę oświetlenia tła można uzyskać przez zmianę ustawienia oświetlenia lub jego natężenia.

4. Głębia ostrości

Poprawnie ustawiona głębia ostrości pozwala uzyskać wyraźne zdjęcie produktu, z „ostrymi”, tzn. nierozmazanymi konturami i szczegółami. Przykład ilustruje błędne ustawienie głębi ostrości (dobrze widoczne po powiększeniu fragmentu zdjęcia).

Tip: Głębię ostrości zwiększysz przez: zwiększenie wartości przesłony, zmniejszenie ogniskowej lub wykonanie zdjęcia z większej odległości, a następnie przekadrowanie go do pożądanej wielkości (tak, aby produkt zajmował cały kadr, a nie jedynie jego niewielki fragment).

5. Nasycenie kolorów

Nasycenie (czy też natężenie) kolorów powinno być tak dobrane, aby wykonane zdjęcie miało realistyczne kolory. Przy wysyceniu mamy do czynienia z „poszarzałym” zdjęciem, natomiast przy przesyceniu kolory są przejaskrawione. Poniżej zestawiono trzy zdjęcia przykładowego produktu: o zbyt małym, prawidłowym i zbyt dużym nasyceniu kolorów.

6. Zniekształcenia obiektywu (dotyczy głównie obiektywów o tzw. szerokim kącie).

Podczas przetwarzania obrazu przez układ optyczny obiektywu dochodzi do zniekształceń geometrycznych, które w szczególności uwydatniają się przy obiektywach o tzw. szerokim kącie (ekwiwalent ogniskowej poniżej 35 mm). Efektem jest zniekształcenie obiektu na zdjęciu i zaburzenie jego proporcji, np. w postaci „beczkowatego” obrazu (podobny efekt obserwujemy przy patrzeniu przez wizjer w drzwiach).

Tip: Zniekształcenia obiektywu szerokokątnego łatwo zredukować przez odejście od obiektu i zwiększenie ogniskowej.

III. Dla lepszego pokazania produktu i jego cech warto wykonać kilka ujęć pod różnymi kątami.

Dobrą praktyką jest wykonanie zdjęć poszczególnych elementów produktu, jeśli mają one duże znaczenie dla kupującego. Może to być wspominany już wcześniej interfejs użytkownika, łączenia poszczególnych elementów (jeśli chcemy pokazać solidne wykonanie) czy zbliżenie na szczególnie istotne detale.

Jak jeszcze można uatrakcyjnić przekaz? Dla niektórych grup produktów doskonale sprawdzi się tzw. przykład użycia – pozwala on na lepsze zorientowanie się w rzeczywistych wymiarach.

IV. Jeśli jest taka potrzeba, wykonujemy post –processing, czyli obróbkę w programie graficznym: można poprawić kontrast i nasycenie kolorów, przekadrować obiekt, jeśli ograniczenia sprzętu nie pozwoliły na wykonanie odpowiedniego ujęcia (np. dla interfejsu
użytkownika).

V. Warto zadbać także o zachowanie proporcji zdjęcia – zgodnie z formatem, w jakim będzie ono prezentowane, żeby wiernie oddawało proporcje produktu. Ważne jest też zachowanie odpowiedniego rozmiaru i wagi zdjęcia, tak aby niepotrzebnie nie obciążały one strony oraz płynnie się ładowały, a jednocześnie możliwe było ich powiększenie.

VI. Zapis ustawień i odpowiedniego formatu zdjęcia. Należy pamiętać, że optymalne pod kątem użycia w Internecie są pliki JPEG lub PNG. …i gotowe! Pozostaje jedynie osadzenie zdjęcia na wybranej stronie lub własnej platformie e-commerce.

* Amerykańskie badania (opublikowane w styczniu 2010 r. przez Adobe) wykazały, że najważniejszą cechą dobrej prezentacji produktu jest możliwość zobaczenia wszystkich kolorów i wzorów produktu (96% wskazań) z dużą dbałością o detale.

-–
Anna Fudali – freelancer, project manager w branży w IT i e-commerce, m.in. koordynator InSilesia.pl, specjalista w zakresie PR i marketingu. Pasjonatka fotografii i słowa pisanego.

Kamil Rohr – inżynier elektronik, na co dzień zajmuje się m.in. robotami kardiochirurgicznymi w Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii. Pasjonat fotografii, freelancer i fotoreporter InSilesia.pl.

Powyższy artykuł pochodzi z Magazynu eKomercyjnie #9. Zapraszamy do przeczytania całego numeru!

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Bardzo dobry artykuł, myślę, że wielu osobom zaczynającym fotografować produkty ułatwi pierwsze kroki. Dobrą opcją byłoby rozszerzenie go o listę sprzętu i akcesoriów przydatnych do zdjęć produktowych.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Sprzedaż online osiągnie wartość 1,25 bilionów USD w 2013 roku – raport IMRG

Globalna sprzedaż online w sektorze B2C osiągnie wartość 1,25 bilionów dolarów w 2013 roku – tak wynika z najnowszego raportu brytyjskiej organizacji Interactive Media in Retail Group (IMRG), badającej handel detaliczny w sieci. Według szacowań, wzrośnie również liczba internautów, która ma osiągnąć wartość 3,5 mld (2,2 mld w 2011 roku). Prognozy sporządzono na podstawie obserwacji z zeszłego roku, w którym światowa e-sprzedaż w sektorze B2C sięgnęła blisko 961 mld dolarów, czyli o 20% więcej niż w 2010 roku.

Według IMRG, to Stany Zjednoczone są największym rynkiem e-commerce na świecie – zaraz po Wielkiej Brytanii i Japonii, w których szacowane tempo wzrostu wynosi około 10-15% rocznie. Patrząc jednak na sytuację w najbardziej zaludnionym państwie świata, można stwierdzić, że to Chiny staną się wkrótce światowym gigantem eCommerce (wzrost sprzedaży online o 130% w 2011 roku).

Pod względem regionów, to Europa jest największym rynkiem sprzedaży online w sektorze B2C. W zeszłym roku jej wartość wzrosła o 19% do kwoty blisko 307 mld dolarów – wyprzedzając tym samym Amerykę Północną (297 mld dolarów w 2011 roku). IMRG zapowiada również, że kraje takie jak Francja, Włochy, Hiszpania, Rosja, Turcja i Polska będą najszybciej rozwijającymi się europejskimi rynkami w następnych latach. Ponadto, IMRG przewiduje znaczny wzrost sprzedaży online w Ameryce Łacińskiej – na czele z Brazylią i Meksykiem, a także na Bliskim Wschodzie (Izrael i Zjednoczone Emiraty Arabskie).

Aad Weening – międzynarodowy szef IMRG i autor raportu przyznaje, że dojrzałe rynki w Europie i Północnej Ameryce, stanowią nie lada wyzwanie dla innych rozwijających się gospodarek w pozostałych częściach świata. Dodaje również, że rosnące wykorzystanie Internetu i zakupów online, niosą ze sobą coraz to nowsze możliwości dla wielu krajów.

„Przyszłość e-handlu detalicznego ma charakter globalny, co nieuchronnie spowolni wzrost na głównych rynkach m.in. w Ameryce Północnej i Europie. Zatem, dla przedsiębiorstw ważne jest to, aby zrozumiały gdzie odnaleźć przyszłe szanse” – mówi Weening. „Na całym świecie obserwujemy coraz większy wzrost zaufania do zakupów online, a także rosnącą liczbę inicjatyw rządu oraz innych organizacji wspierających rozwój globalnej gospodarki cyfrowej (…) Online staje się obecnie integralną częścią każdej gospodarki i tak powinno być.” – dodaje.

Cały raport odpłatnie można pobrać z B2C Global eCommerce Overview 2012.

Źródło: Internet Retailer

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PPS]: Weronika Jagodzińska, szusz.com.pl

szusz.com.plW wywiadach z serii Pokaż Swój Sklep (PSS) staramy się regularnie promować sklepy internetowe z różnych branż, zaś odpowiedzi naszych rozmówców przy okazji pomagają też osobom, które dopiero rozważają start w e-handlu. Wszystkich, którzy chcieliby opowiedzieć nam o swojej działalności zapraszamy do kontaktu z redakcją. Tym razem na pytania odpowiada Weronika Jagodzińska, która swój pomysł na e-biznes realizuje w sklepie szusz.com.pl.

Paulina Wawrzyczek (eKomercyjnie.pl): Dlaczego zdecydowałaś się uruchomić sklep internetowy? Czym zajmowałaś się przed uruchomieniem sklepu?

Weronika Jagodzińska (szusz.com.pl): Historia otwarcia sklepu bardzo mocno wiąże się z moim życiem osobistym. 3 lata temu znajdowałam się w trudnym momencie swojego życia. Byłam bardzo nieszczęśliwa, nie miałam pracy ani pomysłu na życie. Wtedy zaczęłam publikować filmy o tematyce modowo-urodowej na moim kanale YouTube. Okazało się, że kanał spotkał się z dużym zainteresowaniem i wtedy postanowiłam otworzyć swój internetowy butik szusz.com.pl. Było to duże wyzwanie dla jednej osoby i kosztowało wiele pracy, tym bardziej, że nie posiadałam żadnych własnych środków finansowych.

Jak w takim razie zdobyłaś środki na rozpoczęcie działalności?

Napisałam business plan i dostałam dotację z UE na otwarcie działalności gospodarczej. Całość dotacji wynosiła 18 tys. zł, z czego połowę mogłam przeznaczyć na towar. To były bardzo ograniczone środki. Założenie sklepu przy takim budżecie zmuszało mnie do tworzenia go właściwie bezkosztowo, bo po zakupie towaru, sprzętu oraz platformy, z dotacji nie zostało właściwie nic.

Ile trwało uruchomienie sklepu?

Umowa związana z dotacją zakładała, że sklep zostanie uruchomiony w ciągu miesiąca od przekazania środków, więc tyle trwało założenie sklepu. W tym miejscu muszę dodać, że było to dla mnie duże wyzwanie, ponieważ od starania o dotację, zakup towaru, sprzętu, oprogramowania, fotografowanie, po opisanie i wrzucenie towaru na stronę – wszystko robiłam sama. Tak jest też do tej pory, sama wybieram i kupuję towar, sama robię zdjęcia i opisy, sama jestem modelką, bo ubrania pokazuję na sobie. Sama też pakuję i wysyłam paczki. Można powiedzieć z całą pewnością, że prowadzę swój sklep w 100% od początku do końca. Czasami bywa to męczące, natomiast daje mi poczucie, że znam każdy „zakamarek” mojej działalności.

szusz.com.pl

Wybrałaś trudną branżę, bo dużo jest w sieci sklepów modowych. Jaki był Twój pomysł na odróżnienie się od konkurencji?

O wyborze branży zadecydowało moje zainteresowanie modą. Internetowy butik był nie tylko sposobem na zarabianie pieniędzy, ale również spełnieniem jednego z marzeń. Mój model biznesowy zakłada, że w moim sklepie można kupić ubrania, które są odzwierciedleniem mojego stylu, sama również je noszę i nigdy nie wstawiłabym do niego ubrań, których bym nie założyła. Zawsze wybieram tylko te ubrania, które według mnie są atrakcyjne i to okazało się kluczem do sukcesu.

Czy zdecydowałaś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłaś własną?

Ze względu na ograniczony budżet oraz to, że wszystko robię sama, zdecydowałam się na gotową platformę. Mój sklep jest oparty na oprogramowaniu Shoper.

Jak wygląda proces składania zamówień?

Proces składania zamówienia technicznie wygląda tak, jak w każdym innym sklepie. Natomiast w praktyce pewnie odbiega trochę od standardów. Moimi klientkami są głównie dziewczyny, które oglądają mój kanał Youtube. Często piszą maile, pytają o rozmiary, długość, skład materiału, ale też proszą o radę, czy do ich wzrostu i sylwetki będzie pasować któryś z ciuchów. Mam też grono zaprzyjaźnionych klientek, które kupują u mnie regularnie i proszą o „odłożenie” czegoś do czasu wypłaty. Zdarzyło się również kilkakrotnie, że zaprzyjaźniona klientka prosiła o wysłanie np. sukienki, której potrzebowała na jakąś ważną okazję, a przelew zrobi po wypłacie. Ze względu na specyfikę mojego sklepu relacja sprzedawca-klient wygląda częściej jak rozmowa dwóch koleżanek, tyle, że w świecie wirtualnym.

Jakie działania marketingowe oceniasz jako najbardziej skuteczne?

Mój sklep jest bardzo specyficzny, jeśli chodzi o działania marketingowe. Od dwóch lat, czyli od momentu jego założenia, nie wydałam ani złotówki na działania marketingowe. Nie prowadzę żadnych kampanii, nie reklamuję się na portalach tematycznych. Całość promocji sklepu opiera się na informacji na Youtube o mojej stronie.

A co z tradycyjnymi metodami promocji, jak Google AdWords, porównywarki cen, serwisy aukcyjne czy chociażby e-mail marketing? Nie korzystasz z nich wcale, czy używasz ich tylko w ograniczonym zakresie?

Nigdy nie korzystałam z Google AdWords, porównywarek cenowych ani serwisów aukcyjnych. Nigdy nie zajmowałam się pozycjonowaniem strony. Mój model biznesowy opiera się na bezkosztowej promocji sklepu, dlatego nie korzystam z tradycyjnych narzędzi marketingowych. Uważam, że marketing szeptany oraz dobre relacje klient-sprzedawca z powodzeniem wystarczają jako narzędzia promocji, czego dowodem jest sklep www.szusz.com.pl.

Ile zamówień pojawiło się w Twoim sklepie w pierwszym dniu/tygodniu po starcie?

W pierwszym tygodniu było około 30 zamówień.

Gdybyś miała teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłabyś inaczej?

Gdybym dysponowała większymi środkami finansowymi, na pewno chciałabym ulepszyć stronę wizualną sklepu, a jeśli chodzi o całą resztę, to wszystko zrobiłabym dokładnie tak samo.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)