eKomercyjnie.pl

Dość dźwigania ciężkich toreb ze sklepu do domu, czyli jak SuperKoszyk.pl robi e-handel w Polsce

SuperKoszyk.pl to jeden z tych sklepów internetowych, które zanotowały rewelacyjny wzrost w ciągu ostatniego roku. W 2010 roku firma wygenerowała sprzedaż na poziomie 8,8 mln złotych, a rok wcześniej było to „jedynie” 1,38 mln (ponad 663% wzrostu obrotów!). Jak osiągnąć taki wynik? Tomasz Grygieńć, współwłaściciel SuperKoszyk.pl, odpowiedział na moje pytania w tej sprawie – zapraszam do przeczytania całego wywiadu.

Krzysztof Bartnik (eKomercyjnie.pl): SuperKoszyk.pl sprzedaje chemię gospodarczą i kosmetyki. Skąd pomysł, żeby oferować przez Internet to, co jest dostępne w każdym markecie w Polsce?

Tomek Grygieńć (SuperKoszyk.pl): Sklep internetowy był dla nas kolejnym etapem w „ewolucji” sprzedaży. Jesteśmy firmą rodzinną z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w handlu chemią gospodarczą i kosmetykami. Zaczynaliśmy od eksportu, później prowadziliśmy sprzedaż hurtową i dystrybucję. Pięć lat temu zdecydowaliśmy się wejść na rynek e-commerce. Ta decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę.

Naszą nadrzędną zasadą jest koncentracja na konkretnej grupie asortymentowej i świadczenie usług na najwyższym poziomie. Dlatego wykorzystaliśmy doświadczenie w sprzedaży produktów, które już znaliśmy. Od początku było pewne, że na wirtualnych półkach znajdzie się chemia gospodarcza i kosmetyki. Ponadto jestem przekonany, że to idealne produkty do sprzedaży wysyłkowej. Każdy z nas od lat kupuje te same płyny do płukania, proszki do prania czy kremy. To produkty, które nie wymagają od nas sprawdzania ich jakości w sklepie, co jest konieczne w przypadku ubrań czy butów.

W e-sklepie możemy znaleźć te same produkty co w tradycyjnym markecie, a ich zakup jest dużo wygodniejszy i tańszy. Nie ma powodu by jeździć do sklepu i dźwigać zakupy, skoro możemy złożyć zamówienie w domu przez Internet, a dostawę powierzyć firmie kurierskiej. Nie bez znaczenia jest również cena, która w Internecie jest zazwyczaj niższa.

KB: Sklep ruszył w 2006 roku – jak wyglądały początki Pana działalności w tym zakresie? Z jakimi problemami musiał się Pan zmierzyć?

TG: Rynek e-commerce był dla nas zupełnie nowym otoczeniem i na początku musieliśmy poznać zasady jakimi się rządzi. Jednak w momencie otwierania sklepu SuperKoszyk.pl posiadaliśmy już wiedzę o sprzedawanych produktach i nie musieliśmy martwić się o dobór asortyment i zapewnienie ciągłości dostaw. Mogliśmy więc bez problemu skoncentrować się na sprawach związanych z budowaniem strony internetowej i obsługą Klienta. Całe zaangażowanie skierowaliśmy na dopasowaniu oferty i serwisu do potrzeb konsumentów, tak by zapewnić najwyższej jakości serwis.

Od początku działalności przyświecało nam jedna myśl: najważniejszy jest Klient. Dlatego priorytetem w działalności SuperKoszyk.pl jest jakość i niezawodność obsługi. Potwierdzeniem naszego sukcesu jest ponad 30 000 pozytywnych opinii internautów o SuperKoszyk.pl.

Kiedy sklep był gotowy do działania zaczęliśmy myśleć o promocji sklepu w sieci. Szacowaliśmy budżet i szukaliśmy najefektywniejszych kanałów promocji. Zarządzanie sklepem internetowym w dzisiejszych czasach to duże wyzwanie, szczególnie ze względu na wielowymiarowość prowadzanego biznesu i dynamiczny rozwój rynku e-handlu. Jesteśmy świadomi, że wiele jeszcze przed nami.

KB: W 2010 roku zanotowaliście fenomenalny wzrost przychodów, o ponad 663% w porównaniu do poprzedniego roku (z 1 391 100 zł do 8 814 005 zł!). Co „magicznego” zrobiliście, aby tego dokonać?

TG: Na taki sukces intensywnie pracowaliśmy przez cztery ostatnie lata. Poznawaliśmy realia e-rynku i potrzeby Klienta, doskonaliliśmy ofertę oraz podnosiliśmy jakość obsługi. W roku 2010 wdrożyliśmy nowy layout strony oraz zoptymalizowaliśmy budżety reklamowe. Systematycznie pracowaliśmy nad poszerzeniem oferty i doskonaleniem serwisu internetowego. Kluczowa okazała się jakość obsługi Klienta. Staramy się, aby każdy kupujący wiedział, że jest traktowany w wyjątkowy sposób. Nasza elastyczność, fachowość i wyjście naprzeciw potrzebom klientów okazały się dźwigniami do sukcesu.

KB: Bez czego tak świetny wzrost nie byłby możliwy? Czy powtarzalność zakupów oferowanego asortymentu miała na to wpływ?

TG: Taki wynik osiągnęliśmy dzięki determinacji, pracowitości i znakomitemu zespołowi, który uczestniczył i nadal uczestniczy w tym projekcie. Sklep to nie witryna, nazwa czy logo, sklep to ludzie, którzy codziennie dbają o realizacją zamówień i zadowolenie naszych klientów. W świecie wirtualnych zakupów Klient ma minimalny kontakt z osobami zajmującymi się obsługą zamówień czy pakowaniem towaru. Mimo to, Klienci SuperKoszyk.pl czują, że nasi pracownicy na każdym etapie obsługi zamówienia starają się doprowadzić do jego pełnej satysfakcji.

W SuperKoszyk.pl aż 50% Klientów ponownie składa zamówienie! Sprzyja temu szeroki asortyment, krótki czas realizacji zleceń i oczywiście konkurencyjne ceny. Oferujemy ogromny wybór produktów niedostępnych w tradycyjnych, nawet wielkopowierzchniowych sklepach. Z podniesioną głową konkurujemy cenowo z takimi graczami jak Rossman, Biedronka czy Tesco.

Nie bez znaczenia jest także oszczędność czasu i pieniędzy, które wydajemy na dojazd do sklepu. Jak dobrze policzymy, przy dzisiejszych cenach paliwa, wyprawa do supermarketu to spory wydatek, przy którym koszt przesyłki jest znikomy, a przy większych zakupach żaden. Jestem pewien, że kto raz spróbuje, nie będzie chciał już więcej dźwigać ciężkich toreb ze sklepu do domu.

KB: Czy w tym roku znów pobijecie swój dotychczasowy rekord przychodów?

TG: Tak, wszystko na to wskazuje. Nasze wyniki finansowe za pierwsze pięć miesięcy są obiecujące i jeśli ta tendencja się utrzyma będzie to kolejny rekordowy rok sklepu internetowego SuperKoszyk.pl.

Magazyn sklepu SuperKoszyk.pl (źródło zdjęcia)

KB: Oferowane przez Was produkty mają naprawdę różne gabaryty (od małych płynów po duże proszki do prania). Jak radzicie sobie z wysyłką takich towarów, ile osób zajmuje się tym procesem?

TG: Dysponujemy kartonami o różnej wielkości, a wszystkie produkty zabezpieczamy z największą starannością. Najważniejsze jest, by towary podczas dostawy, i czasem brutalnego traktowania paczki, nie uległy uszkodzeniu i dotarły do klienta w nienaruszonym stanie. Wymaga to zarówno dbałości o zabezpieczenie pojedynczego produktu, jak i ich odpowiedniego ułożenia w paczce. Ekologiczny wypełniacz dodatkowo zwiększa odporność na uszkodzenia. Zanim paczka trafi do kuriera, przechodzi przez kilka stanowisk zajmujących się weryfikacją towaru, zabezpieczeniem każdej sztuki, a następnie ułożeniem w kartonie. Taki system organizacji dystrybucji, choć wymaga większej liczby osób, minimalizuje ryzyko wystąpienia błędów. U nas trudno znaleźć dwie takie same paczki – dlatego doświadczenie i fachowość naszych pracowników mają duże znaczenie.

KB: Jakiś czas temu zmienialiście oprawę graficzną. Czy zauważyliście wpływ nowego wyglądu sklepu na zwiększenie liczby zamówień?

TG: Mamy świadomość, że aby podnosić poziom satysfakcji naszych klientów i stale zwiększać ich liczbę musimy się rozwijać. Dlatego zdecydowaliśmy się na zmianę grafiki i usprawniliśmy kilka funkcjonalności sklepu. Cel został osiągnięty – konwersja, a także liczba klientów oraz zamówień znacząco wzrosła.

KB: Jak Pan postrzega branżę e-handlu? Podobno internetowi sprzedawcy ciągle „siedzą w piwnicy”.

Specjaliści od Internetu uważają, że to co zrewolucjonizuje Internet jeszcze nie powstało. Ja również sądzę, że przed polskim rynkiem e-commerce wiele zmian. Myślę, że tak duże rozdrobnienie rynku, jakie obserwujemy w tej chwili, działa trochę na niekorzyść dobrych sklepów. Zresztą, w mojej opinii, ciężko mówić o sklepie jeżeli ktoś ma witrynę, gdzie wystawia produkty, które zaczyna zdobywać w momencie otrzymania zamówienia od Klienta. Ponadto spotykane w innych sklepach problemy – realizacja zamówienia w tydzień, brak kontaktu ze sprzedawcą, niepewność dostawy i wątpliwe bezpieczeństwo zakupu – wszystkie te elementy działają na niekorzyść całej branży. Jestem przekonany, że rynek szybko zweryfikuje tę sytuację i na rynku pozostaną najbardziej wiarygodne e-sklepy, które są w stanie świadczyć najwyższej jakości serwis.

Obecnie uczestniczymy w grupie roboczej e-commerce w IAB Polska. Wspólnie z innymi sklepami internetowymi staramy się stworzyć spis dobrych praktyk dla branży, które być może z jednej strony będą poradnikiem dla osób które już mają swoje sklepy w sieci, z drugiej zaś otworzą oczy osobom, które zamierzają wejść w ten biznes. Uważam, że nie jest to proste i wymaga dużych nakładów finansowych oraz bezwzględnie wiedzy i doświadczenia. Czasy w których można było to zrobić małym kosztem w pojedynkę bezpowrotnie minęły.

KB: Czyli początkujący przedsiębiorca w e-handlu nie ma żadnych szans? Czy raczej musi sobie zdawać sprawę z ogromu pracy, która go czeka?

TG: Każdy przedsiębiorca ma szansę w e-handlu, tak samo jak w innym biznesie – jeśli ma pomysł, pasję i odpowiednie zasoby, nie tylko finansowe, by zrealizować dany projekt. Wszystko zależy od tego jak tę szansę wykorzysta. Wbrew powszechnej opinii praca w e-handlu to ogromne wyzwanie – czasem mam wrażenie, że to znacznie trudniejsze niż tradycyjny handel. Jesteśmy otoczeni technologią, mamy ograniczony kontakt z klientem, ten biznes rozwija się z minuty na minutę. A żeby wygrać trzeba być krok przed wszystkimi – z ofertą, technologią, designem i milionem innych rzecz. Nie można tego osiągnąć bez ciężkiej pracy i zaangażowania znaczących środków finansowych. W Polsce jest miejsce na kolejne e-sklepy. Na tak dojrzałym rynku e-commerce jak USA ciągle powstają i będą powstawać nowe projekty odnoszące sukces. Trzeba tylko pamiętać, że e-handel nie różni się znacząco od tradycyjnego i nie ma tu miejsca na sukcesy bez wiedzy, kompetencji, zaangażowania i pieniędzy.  Sprzedaż internetowa to naprawdę wymagający biznes!

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Unizeto Technologies SA

Krótki opis: Unizeto Technologies SA to dostawca m.in. certyfikatów SSL, zapewniających bezpieczeństwo danych osobowych w sklepach internetowych.

Oferta firmy: Unizeto Technologies zapewnia usługi i rozwiązania dedykowane bezpieczeństwu danych w Internecie (certyfikaty SSL, certyfikaty do podpisywania kodu), a także obiegu ważnych dokumentów (akty prawne, faktury, itp.). Firma jest jednym z liderów rynku usług certyfikacyjnych związanych z podpisem elektronicznym, posiada również własne Centrum Danych, które zapewnia usługi zdalnego backupu i archwizacji danych.

Co zapewniają certyfikaty SSL? Certyfikaty SSL gwarantują, że dane, które przesyła internauta, są w pełni bezpieczne. Witryna internetowa, zabezpieczona takim certyfikatem jest wiarygodna i zasługuje na zaufanie. Zastosowanie protokołu SSL umożliwia nawiązanie bezpiecznego połączenia z serwerem, dzięki czemu można być pewnym wiarygodności strony internetowej.

Opłaty za certyfikaty: W zależnośći od wybranego rodzaju certyfikatu od 199 zł za podstawowy certyfikat Commercial SSL do 1230 zł za Certyfikat Wildcard SSL w regularnej cenie.

Konieczność podpisania umowy? Nie.

Jak wygląda proces instalacji certyfikatu? Zasadnicze cztery etapy prowadzące od niezabezpieczonej witryny do zabezpieczonej certyfikatem SSL to:

  1. Dokonanie zakupu certyfikatu SSL na stronach sklep.unizeto.pl
  2. Generowanie żądania podpisania certyfikatu (tak zwane CSR)
  3. Weryfikacja tożsamości dokonującego zakupu przez CERTUM PCC
  4. Wydanie certyfikatu i instalacja na serwerze.

 
Dodatkowe informacje:

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Mini case study: zamówienia telefoniczne w sklepie Garneczki.pl

Zapraszam do przeczytania krótkiego case-study z nowopowstałego sklepu internetowego Garneczki.pl. Jego właściciele znaleźli sposób na to, jak przy małym ruchu i konkretnym targecie maksymalizować liczbę zamówień: postawili na zamówienia telefoniczne.

Jakub Mąderek (Garneczki.pl):
 
Na początku marca uruchomiłem wspólnie z kolegami sklep internetowy – Garneczki.pl. Naszą grupą docelową są przede wszystkim gospodynie domowe. Sklep jest w ciągłej rozbudowie, ma jeszcze wiele niedoróbek, itd., ale nie o tym chciałem napisać.
 
Pomimo, że sklep wydaje się dość prosty w budowie, stwierdziliśmy, że być może jest grupa osób, którą przerażają formularze i nie radzi sobie psychicznie z przejściem przez proces zamówienia – idealnym pomysłem byłaby w tej sytuacji możliwość składania zamówień telefonicznie. Wykonałem krótkie badanie na grupie dwóch osób (moja Mama i Ciocia) i obie stwierdziły, że omawiane rozwiązanie byłoby dla nich bardzo wygodne.
 
Uruchomiłem w karcie produktu (od razu pod polem dodawania do koszyka) opcję zamówienia telefonicznego.
 

 
Zasada działania tego rozwiązania jest prosta:
1. ludzie wpisują numer telefon.
2. w panelu widzę numer z linkiem do produktu.
3. oddzwaniam do zainteresowanego w wolnym czasie.
 
Efekt? Codziennie w moim panelu pojawiają się trzy do pięciu nowych numerów telefonów z linkiem do produktu. Konwersja zamówienia telefonicznego wynosi prawie 100%. Dodatkowe korzyści to: pozyskiwanie bazy numerów telefonów komórkowych i możliwość rozpoczęcia działań mobile marketingu, ukierunkowanych na konkretną grupę osób i ich preferencje dokonywania zakupów.
 
Dla dużych sklepów, pięć numerów (zamówień) to oczywiście kropla w morzu, ale dla naszego sklepu (który przecież niedawno wystartował i nie może poszczycić się sporym ruchem) to bardzo dużo.
 
Zastanawiam się tylko nad jedną sprawą. Czy jeśli nie uruchomiłbym tego rozwiązania, to zamówienia składane telefonicznie zostałyby złożone przez formularz zamówienia? Jakie są Wasze opinie?

Na koniec jeszcze prośba/apel do Czytelników eKomercyjnie.pl: jeżeli masz ciekawy case study, którym chciałbyś podzielić się z szerszym gronem właścicieli sklepów internetowych, to zapraszam do kontaktu ze mną. Możemy sobie świetnie nawzajem pomóc – w końcu chyba nam wszystkim chodzi o to, żeby sprzedaż w internecie była alternatywą dla tradycyjnych zakupów.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)