eKomercyjnie.pl

E-mail marketing oczami Internautów – raport oraz ciekawa infografika

E-mail to najczęściej wybierana forma komunikacji z firmą, ponad 80% badanych sprawdza pocztę elektroniczną codziennie, blisko 3/4 regularnie przegląda newslettery, a niemal 90% odbiorców newslettera bierze udział w promocjach, które otrzymują – wynika z badania przeprowadzonego przez ekspertów e-mail marketingu z GetResponse.

Eksperci z GetResponse, największego w Polsce dostawcy usług E-mail marketingowych, zapytali użytkowników poczty e-mail jaką formę komunikacji z firmą preferują oraz co sądzą na temat newsletterów, które codziennie otrzymują.

Badanie zostało przeprowadzone na grupie 2352 osób, w tym m.in. subskrybentów newsletterów serwisów informacyjnych – Gazeta.pl i Wirtualna Polska.

Z badania wynika, że 43% badanych wybiera wiadomość e-mail jako podstawową formę komunikacji z firmą. Dla porównania, blisko o połowę mniej osób decyduje się na telefon (23,3%), a tylko niecałe 18% wybiera portal społecznościowy Facebook.

Blisko 80% respondentów zadeklarowało, że pocztę E-mail sprawdza codziennie, 35,4% z nich robi to co najmniej kilkanaście razy dziennie, a 29,6% częściej niż dwa razy dziennie. Jedynie 7,8% użytkowników poczty e-mail przyznało się do częstotliwości mniejszej, niż raz dziennie.

Wśród najczęściej wymienianych czynników skłaniających respondentów do subskrypcji jest zainteresowanie nowościami produktowymi lub usługami firmy (31,3%), specjalne rabaty i promocje (23,2%) oraz ekskluzywne treści dostępne wyłącznie dla subskrybentów (11%). Z kolei, dla 10,3% badanych decydujące są również czynniki zawodowe.

71% użytkowników poczty e-mail deklaruje, że regularnie czyta newslettery, które subskrybuje. Decyzję o otworzeniu wiadomości podejmuje na podstawie atrakcyjnego tematu (53,2%) oraz rozpoznawalnego nadawcy (42,4%).

Zdecydowana większość użytkowników poczty e-mail doskonale wie jak postępować w przypadku rezygnacji z dalszej subskrypcji. Aż 78% przyznało, że klika w link umożliwiający rezygnację z subskrypcji. Pozostałe osoby wysyłają w tej sprawie maila (11,7%), dzwonią do odpowiedniego działu firmy (1,4%) lub po prostu zaznaczają otrzymaną wiadomość jako spam (9%).

Podobne zachowanie subskrybentów można zauważyć w przypadku, gdy nadawcą wiadomości jest firma, której nie znają lub nie zapisywali się do jej listy mailingowej. Wówczas ponad 53% również klika w link umożliwiający rezygnację z subskrypcji, a niemal 36% zaznacza otrzymaną wiadomości jako spam.

Blisko 90% subskrybentów newsletterów bierze udział w różnego rodzaju promocjach, które otrzymują na skrzynkę pocztową.

Natomiast wśród najczęściej wymienianych powodach rezygnacji z dalszej subskrypcji są wysoka częstotliwość wysyłanych wiadomości (19,5%), mało interesująca treść newsletterów (20,9%) oraz utrata zainteresowania ofertą firmy (27,4%).

„Marketerzy powinni zwrócić uwagę na fakt, że niedopasowanie treści do preferencji jest natomiast jedną z głównych przyczyn rezygnacji z subskrypcji, dlatego warto dokonać ewaluacji wysyłanych newsletterów. Sprzedaż i promocje to nie wszystko – odbiorcy oczekują też angażujących, informacyjnych treści, które przełamią sprzedażowo-produktowy monolog” – komentuje wyniki badania Maciej Ossowski, Dyrektor działu Edukacji w GetResponse.

Szczegółową analizę badania można znaleźć w raporcie “E-mail marketing oczami internautów” (link do źródła) oraz poniższej infografice:

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Jak (i ilu) fanów polski e-commerce angażuje na Facebooku? Fanpage Trends za luty 2013

Firma SmartNet Research & Solutions, która stworzyła i rozwija usługę Sotrender (dawniej Fanpage Trender), przysłała najnowszy raport zawierający ranking najpopularniejszych fan-page na Facebooku oraz opisujący działania ich administratorów w lutym 2013 roku. Zobaczcie, jak w poprzednim miesiącu radziły sobie oficjalne profile witryn e-commerce oraz serwisów zakupów grupowych.

Oficjalny komentarz dla kategorii E-commerce:

Będzie emocjonalnie, nie da się inaczej:)
Pierwsze, co rzuciło mi się w oczy w lutowym raporcie z branży E-Commerce to:
„Jestem wolny(a). I chuj.”.

Serio?

Jestem świadom, jak bardzo na sprzedaż przekładają się mądre działania na Facebooku, ale wciąż (jak głupek) wierzę, że tego typu zagrywki nie przystoją. Nie dowiemy się oczywiście, jak „schodzą” koszulki z cytatami z Pana Żula mówiącego na YT o „hemoglobinie i takiej sytuacji”, ale czy odbiorca tego komunikatu, a co za tym idzie klient, wymaga aż tak niewiele? Czy idąc za tym ciosem, powinniśmy przemianować HustlaStore na „Hustla.pl – zajebiste ciuchy w kurwę”? Bombardowanie memami przepełnionymi bluzgami zbiera gigantyczną liczbę lajków. Gdyby FB nie ścigało za goliznę, pewnie byłoby jeszcze ciekawiej…

Wina odbiorcy, czy wina nadawcy?

Największy e-commercowy fanpage, to zyskujące w lutym 30 tysięcy nowych fanów Allegro. Ilość nie przekłada się tu na zaangażowanie – idąc tropem zwycięzcy rankingu -może warto dodać kilka wulgaryzmów?

Pokaźną liczbę zaangażowanych wykręcił sklep Deezee. Widać tu, jak na dłoni, że komunikacja kierowana do kobiet zafascynowanych modą to strzał w dziesiątkę. Buty, sukienki, blogerki – lajki klikają się jak szalone:) Można powiedzieć, że to wzór – komunikacja w dobrym smaku i przede wszystkim komunikacja dopasowana do odbiorcy, czyli klienta.

Komunikacja Urban City przestała opierać się na konkursach z udostępnianiem i polubieniem. To cieszy, swego czasu byli w tym pierwsi. Dużo tutaj komunikacji opierającej się na artystach. Głównie dyskusję rozpala South Blunt System, ocierający się dość mocno o disco polo. Mamy więc bardzo dużo komentarzy, jednak z bardzo negatywnym sentymentem.

W kategorii E-commerce bardzo mocne są ubrania. Dotychczas rządziły te dla hiphopowców. W lutym mocno wybija się zupełnie nowy styl, widoczny u Mr. Gugu $ Miss Go. Getry „w kosmos” z kotem to mocna rzecz, zwłaszcza do pokazania w social media. Niestety, najmocniejszy w lutym post to słynne polub/udostępnij. Podobnie lajki i komcie łapie odziejsie.pl i kilka innych.

Emocjonalna ocena branży wynika z faktu, iż wygląda na to, że sukces osiągną Ci, którzy grają nieczysto i traktują odbiorcę jak idiotę. Puszczane w próżnię pytanie do polskiego oddziału FB o wykoszenie nieuczciwej konkurencji można kwitować jedynie uśmiechem politowania…

Myślę, że możemy mówić o trendzie na dyskontowe prowadzenie stron na Facebooku. A szkoda.

 

Oficjalny komentarz dla kategorii zakupy grupowe:

Pierwsze spojrzenie na statystyki i zaskoczenie. Na pozycji lidera nie ma Groupona! Co ciekawe, nie ma go nawet wśród trzech największych fan page’y. Czyżby Groupon nie wierzył w sprzedażowe możliwości Facebooka? Tego nie wiem, ale z pewnością Groupon, jak i inni gracze, postrzegają media społecznościowe jako ważne narzędzie w swoich działaniach marketingowych i sprzedażowych.

Każdy gracz na tym rynku ma swój fan page i prowadzi działania na Facebooku. Taktyk jest kilka – Groupon ma na przykład wiele lokalnych fan page’y (np. Groupon Warszawa, Lublin, Kraków), a jego największy konkurent – Gruper – skupia działania na jednym dużym profilu. Bez względu na to jednak, praktycznie wszystkie profile cierpią na znikome zaangażowanie użytkowników – nie przekracza ono zazwyczaj kilku procent. Trudno się zresztą temu dziwić, ponieważ komunikacja na grupowych fan page’ach pozostawia wiele do życzenia – ich rolą jest najczęściej sprzedaż ofert, a więc użytkownik widzi grafikę na profilu i klika w link oferty (jeśli oczywiście ona go zainteresuje), nie dochodzi więc praktycznie do żadnej facebookowej interakcji. Jeśli zaś fan page próbuje nawiązać dialog z fanami to też kończy się różnie, bowiem okazuje się, że fani nie są zainteresowani rozmową ze swoim serwisem grupowych zakupów, a interesuje ich jedynie atrakcyjna oferta, którą Facebook im po prostu podaje na tacy. Taka jest jego główna rola w branży grupowych zakupów.

 

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Szybkość kontra cena, czyli co jest najważniejsze w sprzedaży internetowej?

Co tak naprawdę wpływa na wybór naszego sklepu przez kupujących? Cena? Jakość obsługi? Może szybkość dostawy? Można przezornie odpowiedzieć, że decyzje będą tak różne, jak różni są poszczególni klienci… Dzięki wynikom badań przeprowadzanych przez wyspecjalizowane firmy można jednak szybciej znaleźć odpowiedź na pytanie: „Co przyciąga klienta do naszego sklepu?”.

Według informacji opublikowanych przez The Boston Consulting Group, cena ciągle jest ważniejsza, niż szybkość dostawy produktu. Okazuje się, że tylko 9% amerykańskich konsumentów decyduje się na zakup produktu, jeśli dostawa dobędzie się tego samego dnia. To bardzo niewiele. Wystarczy to porównać z innymi odpowiedziami, z których wynika, że aż 74% kupujących przekonuje bezpłatna dostawa, 50% niska cena produktu, 25% bezpieczna strona.

Opisywane badania były przeprowadzone na grupie 1500 osób w listopadzie 2012 roku.

Przy okazji badań wyszło, że dużo klientów zwraca uwagę na „dostawę tego samego dnia”, ale nadal nie jest to główny czynnik, który przyciąga kupujących. Nie wydaje się jednak aby ta usługa przyniosła ogromne zyski sprzedawcom czy przewoźnikom. Ten sceptycyzm potwierdza analityk z RSR Research LLC – Paula Rosenblum „Z usługi skorzysta się wtedy, gdy jesteśmy np. w podróży służbowej i zapomnieliśmy czegoś lub gdy zniszczy się nam jakiś produkt.”.

Co wpływa na wybór produktu z dostawą tego samego dnia? 51% ankietowanych odpowiada, że skuszą się na taką opcję, jeśli muszą zakupić prezent w ostatniej chwili. 43% odpowiada, że zdecydują się na taki zakup, jeśli okaże się, że nie mają czasu zrobić standardowych zakupów, 30% gdy po prostu nie chce iść do sklepu, 24% gdy jest bardzo podekscytowanych nowym produktem, a 10% gdy chce wypróbować produkt, który zobaczyli w Internecie.

Na zakończenie aż 53% ankietowanych wybiera najtańszą lub bezpłatną formę dostawy.

Więcej o wynikach badania możecie przeczytać tutaj.









Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)