eKomercyjnie.pl

Jak najskuteczniej dotrzeć do klienta ze swoją ofertą? E-mail bije na głowę social media

Bez promocji sklepu internetowego i zdobywania użytkowników odwiedzających naszą stronę nie możemy liczyć na sprzedaż – to oczywiste. Jak zatem najskuteczniej wychodzić naprzeciw potencjalnym klientom i przedstawiać im naszą ofertę? Firma Econsultancy w swoim ostatnim badaniu stara się odpowiedzieć na to pytanie.

Przygotowany raport nosi tytuł Jak kupujemy w 2010 roku: przyzwyczajenia i motywacje konsumentów. Jego autorzy zbadali zachowania kupujących w Stanach Zjednoczonych oraz Wielkiej Brytanii (w każdym z krajów na pytania odpowiedziało ponad 1000 respondentów).

Okazało się, że aż ponad 1/3 wszystkich ankietowanych w ogóle nie używa serwisów społecznościowych.

Na pytanie „Jaki jest najlepszy sposób do otrzymania reklam zachęcających do kupna?” w amerykańskiej wersji raportu aż 42% zapytanych osób odpowiedziało, że e-mail.

Tylko 4% badanych wskazało na Facebooka, Twittera, itp.

Wyniki przedstawiają się następująco:

  • E-mail – 42%
  • Telefon – 33%
  • Chat online – 17%
  • Tradycyjna poczta – 4%
  • Serwisy społecznościowe (Facebook i inne) – 3%
  • Twitter – 1%

Warto zauważyć, że te dwie pierwsze odpowiedzi są ze sobą powiązane (coraz więcej osób sprawdza swoje skrzynki właśnie na urządzeniach mobilnych) i w najbliższym czasie powinny dalej skutecznie dystansować inne kanały docierania do potencjalnych klientów. E-mail  bez wątpienia wypada tutaj jako prawdziwy strzał w dziesiątkę jeżeli chodzi o sprzedaż w sieci.

Co sądzicie o wynikach raportu? Pokrywają się z Waszymi doświadczeniami?

Źródło wiadomości: WebProNews (link)

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Czy masz swój patent na Facebooka?

Decydując się na działania w obszarze social media, a szczególnie na obecność w serwisie Facebook, musimy mieć jasno określone cele, które ta forma promocji pomoże zrealizować. Jeżeli chcemy zacząć tworzyć swój LikePage i zacząć aktywizować ludzi dookoła swojego sklepu internetowego tylko dlatego, że „konkurencja tak robi” lub myślimy, że „jak cię nie ma na Facebooku, to cię nie ma w sieci”, to odpuśćmy sobie temat do czasu, aż będziemy lepiej przygotowani na takie działania.

Jaki jest wizerunek Twojego sklepu?

„Rzetelna firma charakteryzująca się wysoką jakością oferowanych produktów, usług. Szybka i kompleksowa obsługa. Głównym priorytetem jest dostarczanie klientowi wszelkich informacji poprzez prowadzenie jasnej komunikacji w celu zaspokojenia jego potrzeb”.

Starania by w taki sposób postrzegali nas nasi klienci są tylko fundamentem, na którym możemy zacząć budować niewymierną wartość naszego sklepu, czyli jego wizerunek. Każdy sklep, który chce wytrzymać na rynku, musi odkryć swój sposób, dzięki któremu będzie zapamiętany przez kupujących. Nawiązując do artykułu 7 sposobów na to, jak wyróżnić swój sklep internetowy z tłumu innych sprzedawców trzeba pamiętać o tym, że prowadzona komunikacja musi odróżniać się od działań konkurencji. We wspomnianym tekście znajduje się ważny punkt związany z działaniami social media (i nie tylko):

6. Twórz społeczność wokół sklepu
„Klienci identyfikujący się z tym, co i jak robisz to prawdziwy skarb. Istnieje spora szansa na to, że złożą więcej niż jedno zamówienie i na pewno skojarzą Twoją markę podczas rozmowy o internetowych zakupach, oczywiście polecając Cię innym…”

Jednym z pomysłów na osiągnięcie tego celu jest właśnie obecność w serwisie Facebook. Obecność poprzedzona analizą, planem działania i – co najważniejsze – świadomym działaniem, kształtującym obraz naszego sklepu w oczach innych. Facebook poprzez swoje możliwości wydaje się być idealnym miejscem by śmiało realizować owe cele wizerunkowe.

Jak chcesz, by postrzegano Twój sklep?

Co wyróżnia mój sklep wśród innych? Czy chodzi o atrakcyjne ceny? Bogaty asortyment produktowy? Niezawodną obsługę i podejście do klienta? W mediach społecznościowych te wszystkie wyróżniki to za mało na zdobycie rozgłosu. Musimy znaleźć wartość niewymierną swojego e-sklepu. Trudno jest tak naprawdę zdefiniować dokładnie, czym to zagadnienie się charakteryzuje. W zależności od celów można je określić jako:

  • pewnego rodzaju obietnicę, którą realizujemy na skutek pomyślnie odczytywanych potrzeb klientów,
  • szereg funkcji dodatkowych, które realizuje sklep w celu kreowania pozytywnego odbioru,
  • wszelkie działania, dzięki którym wpływamy na określoną postawę odbiorcy względem produktu, sklepu czy samego sprzedawcy.

Znalezienie unikalnej wartości niewymiernej, czyli własnego pomysłu, patentu na tworzenie społeczności wokół sklepu w znacznym stopniu pozwoli nam efektownie i efektywnie przystąpić do działań komunikacyjnych w serwisie Facebook. Nawet gdy promujemy ten sam towar, co konkurencja, nasi Lubisie powinni nas inaczej odbierać.

Dobre przykłady

Wartością niewymierną przypadku tej strony jest sam Viren i sposób jego komunikacji. Jest zainteresowany opiniami swoich klientów nie tylko na temat oferowanych produktów. Jego styl rozmowy jest dogłębnie szczery, zachęcający do wymiany zdań. Trudno tu mówić o kreacji wizerunkowej, bo odnosi się wrażenie, że Viren jest po prostu „sympatycznym człowiekiem”, otwartym na kontakt z drugą osobą. Taka relacja z użytkownikami przedkłada się na kształtowanie oczekiwanej postawy względem produktu dzięki pozytywnym emocjom, jakie rodzi sama postać Virena.

LikePage sklepu nie tylko oferuje konkretne promocje, rabaty, zachęcające do odwiedzenia strony głównej sklepu. Upubliczniane treści aktywizują odbiorcę dzięki:

  • praktycznym poradom (np. jak dbać o naszego pupila),
  • ciekawostkom ze „świata zwierząt”,
  • dzieleniu się doświadczeniami związanymi z własnymi zwierzętami.

Stworzenie płaszczyzny dającej odbiorcy możliwość swobodnej prezentacji swojego „ulubieńca”, otwartej dyskusji na ich temat, pośrednio buduje lojalność klientów i wpływa na wiarygodność działalności sklepu.

Przytoczone przykłady prezentują dobrze opracowane sposoby komunikacji z odbiorcami (przygotowane świadomie lub metodą prób i błędów). Powtarzanie tych działań procentuje znajomością swoich klientów, a dokładniej ich preferencji i oczekiwań względem prowadzonej przez nas działalności. To właśnie Ci kupujący tak naprawdę lubią to, co robimy/sprzedajemy i stanowią dla naszego e-sklepu prawdziwy skarb.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Pokaż Swój Sklep [PSS]: Anna Sawicka, ByćMamą.pl

Drugi mini-wywiad z serii Pokaż Swój Sklep (PSS), którego zadaniem jest promocja nowych sklepów internetowych oraz pomoc dla osób zainteresowanych debiutem w e-handlu. Jeżeli chcielibyście pokazać siebie i swój sklep w tym cyklu materiałów to zapraszam do kontaktu ze mną.

Krzysztof Bartnik (eKomercyjnie.pl): Czym zajmowałaś się przed uruchomieniem swojego sklepu?
Anna Sawicka (ByćMamą.pl): Od 6 lat zawodowo związana jestem z branżą IT. Pracowałam jako programista dla Ciao GmbH – firmy, która jest właścicielem jednej z największych porównywarek cen w Europie (www.ciao.de, www.ciao.co.uk i w 4 innych krajach). Ciao było dla mnie skarbnicą wiedzy technicznej i biznesowej. Mam również rok doświadczenia korporacyjnego :) jako programista i lider zespołu w Microsoft. Od 2008 roku prowadzę własną firmę IT, która zajmuje się tworzeniem aplikacji webowych. Sklep BycMama.pl prowadzę razem z siostrą Wiki i narzeczonym Tomkiem.

KB: Dlaczego zdecydowałaś się uruchomić sklep internetowy?
AS: Uwielbiam startupy. Lubię atmosferę tworzenia, pasji, wiary we własne siły. Lubię innowacyjność, która się z pracą przy startupie wiąże. To zmęczenie i chwile słabości też, bo są nieodłączną częścią procesu tworzenia. Sklep „Być mamą” w pierwotnych założeniach miał być takim właśnie startupem – portalem dla mam. Zmieniłam jednak podejście do pomysłu i postanowiłam uruchomić sklep internetowy z odzieżą ciążową i akcesoriami dla mam.

Moim zdaniem wciąż w Polsce jest miejsce na profesjonalne sklepy internetowe, które dbają o klienta. Staram się budować sklep, w którym sama bym chciała zrobić zakupy. Druga sprawa to nisza, która moim zdaniem istnieje jeśli chodzi o produkty fair trade i ekologiczne. Często sama mam problem ze znalezieniem takowych, więc w swoim sklepie zwracam uwagę, czy np. produkty mają odpowiednie certyfikaty lub czy są produkowane zgodnie z zasadami sprawiedliwego handlu.

A po trzecie zauważyłam zapotrzebowanie na ładne ubrania dla mam. Kobiety lubią się podobać i w czasie ciąży to się nie zmienia. Staram się, aby sklep „Być mamą” spełniał potrzeby przyszłych mam.

KB: Ile trwało uruchomienie Twojego sklepu?
AS: Uruchomienie sklepu zajęło około pół roku. W tym czasie mieliśmy również inne projekty, dlatego czas realizacji się wydłużył. Wystartowaliśmy pod koniec kwietnia tego roku. Oczywiście uruchomienie to początek drogi. Codziennie pracujemy nad tym, aby sklep był coraz lepszy, wprowadzamy nowe funkcjonalności i udogodnienia.

KB: Jakim budżetem dysponowałaś na początku działalności?
AS: Zero złotych :) No dobrze, przesadziłam. Dla nas był to koszt grafiki, domeny, serwera. Sklep implementowaliśmy sami, więc tutaj dużo zaoszczędziliśmy.

KB: Dlaczego wybrałaś tę branżę?
AS: Wybrałam tę branżę ponieważ wiem, co potrzebuje kobieta, jakich produktów szuka. Moim zdaniem nieważne jest co sprzedajesz, ważne jest robić to z pasją i wierzyć w swój produkt. Ogromnie inspirujące są dla mnie sugestie klientek. Cieszę się, że mówią, co można dodać, co poprawić, jakich produktów im brakuje na rynku.

KB: Czy zdecydowałaś się na gotową platformę sklepową czy stworzyłeś własną?
AS: Zdecydowałam się użyć Magento. To bardzo zaawansowany open source’owy system sklepowy, który ma mnóstwo gotowych funkcjonalności. Jednak nie jest prosto zaimplementować w nim swój sklep, jeśli chce się mieć wygląd mocno odbiegający od domyślnego i funkcjonalności działające według swojej wizji. Wprowadziliśmy wiele poprawek, które wydawały nam się słuszne i potrzebne w samym silniku. Jednak ogólnie polecam Magento.

KB: Gdybyś miała teraz robić swój e-sklep, to co zrobiłabyś inaczej?
AS: Zrobiłabym go po prostu wcześniej. Potrzeba dużej wiary i siły, aby nie poddać się w środku projektu i go nie porzucić. W pamięci zapadł mi cytat Karen Lamb “A year from now you may wish you had started today”. To mnie motywuje do wprowadzania moich pomysłów w życie. W niedalekiej przyszłości planuję otworzyć kolejny sklep z zupełnie odmienną ofertą.





Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)