Magazyn w sklepie internetowym – kiedy to ma sens?

Autor tekstu Krzysztof Bartnik
Opublikowano 30 marca 2010
Kategoria 📕 Poradniki
Czas czytania: 3 min

Jeżeli chodzi o magazyn, to zarówno w sklepach internetowych jak i tradycyjnych idealnym rozwiązaniem jest posiadanie pełnego asortymentu u siebie. Są jednak branże, w których brak produktów w magazynie jest czymś normalnym, a kilka dni czekania nie stanowi żadnego problemu dla kupujących.

W przypadku sprzedaży w punktach tradycyjnych dobrym przykładem takiej sytuacji jest branże meblowa. Owszem, można podjechać do sklepu, zobaczyć meble „w akcji”, ale po złożeniu zamówienia zwykle trzeba poczekać kilka dni na jego realizację. Można za to wprowadzić niewielkie zmiany do projektu, często wybrać kolor, itd.

Podobnie jest też w stacjonarnych aptekach. Bez problemu znajdziemy tam lekarstwa, które sprzedają się na bieżąco, ale na bardziej specyficzne i unikatowe środki musimy poczekać kilka dni (aż apteka sprowadzi je od hurtowni lub producenta).

Dokładnie taka sama sytuacja występuje w sklepach internetowych. Zazwyczaj jest tak, że sprzedawca posiada określoną część swojej oferty w lokalnym magazynie (zwykle chodzi o bestsellery), a pozostałe produkty ściąga pod konkretne zamówienia. Klienci są do tego przyzwyczajeni, jednak w ich prywatnym rankingu wygrywają te sklepy, które oferują najszerszy i najszybciej dostępny asortyment.

W sieci można znaleźć przykłady e-sklepów, które świetnie radzą sobie bez posiadania towaru w magazynie. Jednym z takich przykładów jest sklep Bao.pl (można się do niego dostać tylko na zaproszenie), gdzie najczęściej przez tydzień zbierane są zlecenia na określone produkty (odzież, obuwie, dodatki i nie tylko), a dopiero później następuje ich realizacja (zawsze określony jest jednak konkretny termin wysyłki). Podobnie jest ze sklepami, które oferują dobra luksusowe. Koszt magazynowania towaru mógłby bowiem wiele razy przekroczyć ew. sprzedaż.

Gdzie NIE da się obejść bez magazynu? Najlepiej widać to w sklepach zaliczanych do kategorii „Prezenty i akcesoriów”. Bez szybkiej dostawy, czyli własnego magazynu, na niewiele zda się duża marża – klient najpewniej wybierze sklep, gdzie towar jest dostępny od razu (często o prezentach przypominamy sobie w ostatniej chwili).

Kiedy posiadanie magazynu ma sens? Bardzo chciałbym napisać, że zawsze, jednak wszystko zależy od specyfiki branży, w której działamy i środków finansowych, którymi dysponujemy. Na 263 gry, jakie aktualnie znajdują się w ofercie mojego sklepu GameClub.pl, 82 (czyli około 31%) to produkty dostępne od ręki. To właśnie te towary są zamawiane najczęściej – w końcu gry planszowe można podciągnąć pod kategorię prezentów i duży magazyn stanowi tutaj ważny atut.

Oprócz patrzenia na branżę, warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden element: rotację towarów w magazynie. Im krótszy czas minie od sprowadzenia produktu do jego sprzedaży, tym lepiej dla sprzedawcy. Ściąganie produktów wyłącznie po złożeniu zamówienia przez klienta często skazuje go na długie czekanie i niepewność (w końcu to, że produkt był wczoraj w systemie hurtowni wcale nie znaczy, że trafi do nas), co przekłada się na wizerunek sprzedającego.

Zasada „najpierw sprzedaj, później kup” świetnie brzmi i wygląda i nabiera się na nią bardzo dużo osób, które decydują się na uruchomienie sklepu internetowego (ja również się na to nabrałem w 2006 roku, kiedy zaczynałem swoją przygodę z e-commerce). W obecnych realiach takie działanie raczej nie doprowadzi e-sklepu do sensownego poziomu obrotów i zysków (za wyjątkiem specyficznych branż, które wymieniłem powyżej).

Ciągle nie można jednak zapominać o tym, że handel w sieci od handlu tradcyjnego różni się tylko sposobem docierania do klienta. W handlu wygrywa zaś najsprytniejszy (jak np. firma Dell Computers, w której Michael Dell od początku postawił na szybką rotację produktów i dopracował ten element do perfekcji, podczas gdy jego konkurencja ciągle miała problemy ze starym sprzętem zalegającym w ich magazynach).

Regularnie otrzymuj powiadomienia o nowych materiałach. Dołącz do grupy ponad 6500 osób, którzy prenumerują eKomercyjnie!