MCI, Ventech oraz Edipresse inwestują w 21Diamonds - eKomercyjnie.pl : eKomercyjnie.pl

eKomercyjnie.pl

MCI, Ventech oraz Edipresse inwestują w 21Diamonds

MCI Management SA – wiodący fundusz private equity w regionie CEE znalzł się w gronie nowych inwestorów 21DIAMONDS. Zastrzyk kapitału od MCI, Ventech oraz Edipresse umożliwią dalszy, dynamiczny rozwój niemieckiego startupu.

„Cieszymy się, że możemy powitać Ventech, Edipresse oraz MCI w gronie naszych inwestorów. Wierzymy, że doświadczenie, wiedza oraz wsparcie nowych partnerów pomoże nam osiągnąć nasze ambitne cele” – komentują Moritz Werner i Josef Biller, dyrektorzy 21DIAMONDS.

Partner Ventech, Claire Houry: “Misją 21DIAMONDS jest stworzenie wiodącego sklepu internetowego z biżuterią i zegarkami. Ambitny projekt obejmuje Europę, Brazylię oraz Indie. Jesteśmy pod wrażeniem kadry zarządzającej, która w ciągu tak krótkiego czasu zdołała rozwinąć firmę globalnie. Dynamiczny wzrost sprzedaży potwierdza potencjał projektu i zadowolenie klientów”.

Dyrektor zarządzający Edipresse, Michel Lamunière: “Rynek e-commerce biżuterii i zegarków ma ogromny potencjał i nie jest jeszcze nascycony. Jesteśmy pewni, że 21DIAMONDS odniesie skuces. Wizja firmy oraz umiejętności menedżerskie założycieli są godne podziwu. Dodatkowo, inwestycja ta idealnie pasuje do naszej strategii inwestycyjnej – projektów z zakresu e-commerce odnoszących się do dóbr luksusowych”.

Parten MCI, Sylwester Janik: “Nasza strategia inwestycyjna skupiona jest na ambitnych projektach ecommerce. Globalny rynek biżuterii warty jest ponad 130 miliardów USD, podczas gdy sprzedaż internetowa wciąż nie jest rozwinięta. Wierzymy, że połączenie strategii biznesowej 21DIAMONDS, doświadczenia kadry zarządzającej oraz inwestorów pomoże firmie uzyskać wiodącą pozycję na globalnym rynku biżuterii”.

Sklep internetowy 21DIAMONDS powstał zaledwie rok temu w Monachium. W ofercie sklepu znajduje się biżuteria jubilerska, markowe zegarki oraz biżuteria czołowych marek europejskich. 21DIAMONDS operuje dziś w 18 krajach na świecie, w tym od niedawna, w Polsce. Ekspansję umożliwiło wsparcie otrzymane od Rocket Internet – czołowego gracza na rynku e-commerce (Zalando, e-Darling, Glossy Box).

Źródło: 21Diamonds

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

PayU wprowadza Program Ochrony Kupujących

PayU, największy operator płatności internetowych, udostępnił właśnie Program Ochrony Kupujących. POK to system gwarantujący zwrot kosztów w przypadku, gdy zamówiony towar nie dotrze do odbiorcy, a jego symbol, którym jest „parasol ochronny”, dobrze znają już użytkownicy Allegro. Jak działa program i co oferuje internautom kupującym w sieci?

Według danych GUS, co trzeci Polak i aż dwie trzecie internautów dokonuje zakupów w sieci. Sklepy internetowe dokładają wszelkich starań, aby transakcje przebiegały szybko i bezproblemowo. Niektórzy klienci obawiają się jednak nieprzyjemnych sytuacji, jakie mogą się zdarzyć podczas zakupów, np. tego, że towar, który zamówią do nich nie dotrze lub będzie inny, niż ten opisany w ofercie.

Platforma handlowa Allegro już kilka lat temu objęła wszystkich użytkowników Programem Ochrony Kupujących z symbolem charakterystycznej parasolki. Obecnie podobny mechanizm chroniący finanse klientów internetowych zostanie wdrożony w ponad 2 tysiącach e-sklepów, w których można płacić online za pośrednictwem PayU.

Programem Ochrony Kupujących objęte zostały towary, za które kupujący dokona płatności kontem PayU jako zalogowany użytkownik. Ochrona może dotyczyć także wybranych towarów, za które płatność zostanie wykonana za pośrednictwem innych usług udostępnionych przez PayU. Komunikat o możliwości objęcia zakupów ochroną POK pojawi się po zakończeniu transakcji. By skorzystać z tego rozwiązania kupujący zostanie poproszony o rejestrację i aktywację konta PayU.

100% gwarancji

Założeniem Programu Ochrony Kupujących jest gwarancja finansowej rekompensaty kosztów, gdyby zdarzyło się, że klient nie otrzyma towaru lub dostanie przedmiot różniący się od tego, który zamawiał. Na zgłoszenie chęci skorzystania z POK kupujący ma 120 dni od daty zakupu towaru. Aby skorzystać z tego rozwiązania należy wysłać do PayU kompletnie wypełniony formularz znajdujący się na stronie informacyjnej.

Program Ochrony Kupujących umożliwia zwrot pieniędzy przy transakcjach o wartości do 10 tys. zł. W przypadku, gdy kupujący nie otrzyma towaru po wpłacie pieniędzy, może uzyskać 100 proc. zwrotu kosztów. Natomiast w sytuacji, gdy zamówiony przedmiot będzie wyraźnie odbiegał od opisu, rekompensata wyniesie 50 proc. wartości. Należy pamiętać, że jeśli w trakcie trwania procedury sprzedający zwróci pieniądze lub prześle zakupiony przedmiot, klient musi poinformować zespół POK o tym fakcie.

Dla nieprzekonanych

Wsparcie oferowane przez POK może zachęcić jeszcze więcej osób do robienia zakupów przez Internet, zwłaszcza w okresie przedświątecznej gorączki. „Kupowanie w sieci to oszczędność czasu, a często także pieniędzy. Sklepy, które zostaną objęte programem ochrony przez pośrednika płatności online zyskają dzięki temu rozszerzoną gwarancję bezpieczeństwa zakupów. W ten sposób łatwiej będzie przekonać do zakupów online osoby, które dotychczas z nich nie korzystały” – mówi Andrzej Bassara, Senior Product Manager PayU SA.

Warto także podkreślić, że POK został stworzony nie tylko dla klientów, ale też dla sprzedawców – jest to wyróżnienie i dodatkowy sygnał dla kupującego, że sklep podlega ochronie, a jednocześnie jest godny zaufania ze względu na stosowane zabezpieczenia transakcji.

Dodatkowo postępowanie wyjaśniające konfliktową sytuację niemal w całości jest przeprowadzane przez zespół Programu Ochrony Kupujących, co z pewnością docenią klienci, dla których standardowa procedura ubiegania się o rekompensatę finansową jest stresująca.

Więcej informacji znajduje się na stronie informacyjnej www.pok.payu.pl oraz na www.marzeniasabezpieczne.pl.

Źródło: PayU

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zobacz kolejny artykuł

Zadbaj o pozycjonowanie strony w wyszukiwarce Google

Wraz z ewolucją algorytmu Google pojawia się coraz więcej czynników, na które należy zwrócić uwagę, pozycjonując stronę. Nie wszystkie agencje zajmujące się marketingiem w wyszukiwarkach mają to jednak na uwadze. Często nie widzą potrzeby modyfikacji wykorzystywanych rozwiązań. Warto więc znać podstawy wiedzy o metodach pozycjonowania i o tym, jak kontrolować pracę obsługującej nas firmy.

Rok 2012 obfituje w duże zmiany algorytmu Google. Mieliśmy w nim kilka kolejnych uaktualnień spod znaku „Pandy”, pojawił się „Pingwin”, którego pierwsza odsłona miała wpływ na 5% wyników w Polsce oraz Venice, który mocno zmodyfikował wygląd i skład wyników wyszukiwania (SERP – Search Engine Result Page) poprzez dodanie wyników związanych z geolokalizacją.

Ponadto w Polsce mieliśmy do czynienia z „ręcznymi” interwencjami firmy Google w wyniki wyszukiwania. Reakcje te związane były z łamaniem wyznaczników wyszukiwarki Google i prawdopodobnie kupowaniem przez właścicieli stron internetowych oraz agencje SEM, linków w systemach wymiany linków (SWL). Zespół Google Search Quality ukarał m.in. porównywarki cenowe. Kilka miesięcy później ucierpiały również takie marki jak Bank Millennium, Play, eSky oraz Tablica.pl, która wciąż nie wyświetla się w wynikach na zapytanie „Tablica”. Kiedyś, mówiąc o bezpiecznym pozycjonowaniu, mieliśmy na myśli jak najlepszą optymalizację strony, wartościowe, unikalne treści zachęcające użytkowników do dzielenia się nią, zdobywanie linków z wysokiej jakości serwisów oraz tematyczne zaplecze z wartościową treścią. Teraz to jednak nie wystarczy. Oprócz wyżej wymienionych elementów, dużą uwagę należy zwrócić na profil linków prowadzących do witryny. Nienaturalny profil linków to sygnał dla Google, że strona może być linkowana w sposób niezgodny ze wskazówkami Google dla webmasterów.

Zacznijmy od tego, co to jest profil linków. Otóż profil linków można zdefiniować jako zbiór informacji
o wszystkich linkach (odnośnikach) prowadzących do naszego serwisu.

Jak możemy sprawdzić profil linków naszego serwisu?

Swój profil możemy prześledzić w narzędziu dla webmasterów Google, bądź w serwisach takich jak Majestic SEO, Open Site Explorer czy Ahrefs. Warto wiedzieć, że aby wykonać dokładniejszą analizę, konieczne jest wykupienie dostępu.

Jaki powinien być idealny profil linków?

Niestety, na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Naturalny profil linków jest inny dla małych serwisów firmowych, sklepów internetowych, blogów czy dużych portali. Na jego wygląd wpływa również branża, do której należy witryna oraz wiele innych czynników.

Jak możemy zadbać o nasz profil linków?

Istnieją czynniki, które mogą stanowić alarm dla Google, że coś nienaturalnego dzieje się z naszym profilem linków. Kwestie, na które z pewnością warto zwrócić uwagę to:

  • Stosunek linków przekazujących moc Page Rank (dofollow) do linków, które Page Ranku nie przekazują (nofollow). Jeśli nasza witryna nie posiada żadnych linków nofollow, może budzić to pewne podejrzenia.
  • Różnorodność linków. Warto, aby w profilu linków serwisu występowały nie tylko linki tekstowe, ale także grafiki.
  • Dywersyfikacja miejsc, z których prowadzą linki. Odnośniki powinny prowadzić ze stron o różnym charakterze np. z portali tematycznie powiązanych z serwisem, blogów, baz firm, katalogów, forów internetowych czy z serwisów społecznościowych (social media).
  • Dywersyfikacja miejsc, do których prowadzą linki. Podczas pozycjonowania, nawet przeciętnej wielkości sklepu czy serwisu, może pojawić się sytuacja, w której wszystkie linki prowadzą do strony głównej. Takie zdarzenie powinno szczególnie wzbudzić naszą czujność.
  • Charakterystyka stron linkujących do serwisu. Jeśli strony, z których pochodzą linki do naszej witryny, wydają się być nienajlepszej jakości albo na tych stronach pojawiają się np. odnośniki do stron o tematyce erotycznej, warto zwrócić na to uwagę agencji, która nas obsługuje.
  • Anchor tekst (słowa, które linkują do serwisu). Jeśli anchor teksty prowadzące do strony ograniczają się do kilku pozycjonowanych fraz kluczowych, może to zwrócić uwagę Google. Niemożliwa jest przecież sytuacja, w której wszyscy użytkownicy linkują do naszej strony w ten sam sposób. Wśród naturalnych anchor tekstów powinny się pojawić chociażby te, związane z marką czy adresem naszej strony.
  • Nagły przyrost lub utrata linków. Jeśli z dnia na dzień notujemy znaczny przyrost linków, a właściwie domen, z których odbywa się linkowanie, może to świadczyć o tym, że agencja, która pozycjonuje naszą stronę włączyła nas właśnie do systemów wymiany linków (SWL). Ich wykorzystywanie, jak już wcześniej wspomnieliśmy, może przynieść niepożądane skutki. Może zdarzyć się także sytuacja odwrotna – gdy linki prowadzące do serwisu zaczynają masowo znikać to „wiedz, że coś się dzieje”!

Co zrobić w sytuacji, gdy zauważymy niepokojące objawy?

Mamy dwie możliwości. Możemy to zlekceważyć i liczyć, że naszej stronie z pewnością nie grożą żadne sankcje ze strony wyszukiwarki. Możemy też możliwie szybko powiadomić o tym obsługującą nas agencję, dowiedzieć się czy są to świadome działania i czy aby na pewno nie wiąże się z nimi duże ryzyko. Jeśli natomiast nie obsługuje nas żadna firma SEM/SEO, warto poprosić o taką profesjonalną analizę profilu linków jedną z agencji. Gdy wykaże ona, że nasz profil linków nie budzi zaufania, trzeba podjąć prace mające na celu jego poprawę

Jak więc poprawić swój profil linków?

Możemy postarać się zdobyć linki wysokiej jakości. Najprostszą metodą na pozyskanie odnośników jest dodanie strony do największych w Polsce katalogów stron, baz firm czy promowanie swojej strony w social media.

Co w sytuacji gdy nieuczciwa konkurencja uporczywie psuje nasz profili linków?

Niestety zdarzają się sytuacje, gdy kupiliśmy domenę z wątpliwej jakości profilem linków lub gdy ktoś chce zaszkodzić naszemu serwisowi, linkując do niego na dużą skalę ze stron o niskiej jakości. Pierwszym krokiem, jaki należy podjąć w takiej sytuacji, jest wysłanie maili do administratorów tych niskiej jakości serwisów z prośbą o usunięcie linka. Niestety nie zawsze możemy tu jednak liczyć na szybką reakcję. W takich sytuacjach na pomoc przychodzi nam, dostępne od niedawna, narzędzie Google o nazwie Disavow Tool. Umożliwia ono przesłanie linków, które nas nie satysfakcjonują w celu ich eliminacji z naszego profilu linków. Jest to sugestia (podkreślam – sugestia), aby Google nie brało pod uwagę tych stron przy ocenie profilu linków. Nie daje to jednak gwarancji, że Google się do niej zastosuje.

„Bardzo istotne jest komu oddajemy swoją stronę do opieki. Niewłaściwe metody pracy agencji mogą narazić klienta na duże straty finansowe. Nasi klienci często przychodzą do nas „zranieni” poprzednią współpracą, z dużym brakiem zaufania do marketingu w wyszukiwarkach. Dlatego tak ważne dla nas jest, aby klient znał standardy i metody pracy naszej agencji i czuł się bezpiecznie zamawiając usługi poprawy obecności strony w Google” – mówi Kornel Dulęba, dyrektor zarządzający Semahead – Agencji SEM Grupy INTERIA.PL.

Podsumowując…

Kontrolowanie swojego profilu linków może być uciążliwe dla zapracowanego przedsiębiorcy. Jest to proces, który wymaga systematycznej pracy, a głębsza analiza odnośników wymaga dostępu do profesjonalnych, często płatnych narzędzi. Warto więc już na etapie zapoznawania się z ofertami pozycjonowania, dowiedzieć się, w jaki sposób oraz jakie linki będą pozyskiwane dla naszego serwisu? Dzięki temu już przed rozpoczęciem pozycjonowania będziemy mieli pogląd na to, z którą agencją SEO warto nawiązać współpracę.

Filip Krasiński – SEO Manager w Semahead – Agencji SEM Grupy INTERIA.PL


Semahead jest agencją Grupy INTERIA.PL specjalizującą się w marketingu w wyszukiwarkach. W ofercie agencji znajdują się przede wszystkim kompleksowe rozwiązania z zakresu pozycjonowania i optymalizacji, linków sponsorowanych, konsultacje eksperckie oraz oferty specjalne.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)