eKomercyjnie.pl

Nowe niedozwolone klauzule według UOKiK – październik 2011

Autorką poniższego wpisu jest Julia Mandel z firmy Trusted Shops, która zajmuje się certyfikacją sklepów internetowych. Informacja pochodzi z newslettera Trusted Shops, który możecie zamówić tutaj.

Ponad 70 nowych klauzul zostało wpisanych do rejestru klauzul niedozwolonych w październiku. Większość jest z zakresu turystyki i nieruchomości. Trusted Shops co miesiąc przedstawia nowo dopisane klauzule, które mogą dotyczyć również sklepów internetowych. Bądź na bieżąco i sprawdź, czy przypadkiem nie stosujesz ich w Twoim sklepie.

1. Prawo do odstąpienia od umowy
W sklepach internetowych często stosowane są klauzule, które ograniczają prawo do odstąpienia od umowy w sposób niezgodny z prawem. W październiku wpisano do rejestru następującą klauzule, która również dotyczy zwrotu w ramach reklamacji:

Numer wpisu 2610, data wpisu 19.10.2011:

Prawo zwrotu zamówionego przezentu przysługuje Uczestnikowi tylko w przypadku jego uszkodzenia w transporcie lub niezgodności z zamówieniem

2. Reklamacje
W rejestrze także wpisano nowe niedozwolone klauzule dotyczące reklamacji, które ograniczają prawa klienta w sposób niezgodny z prawem. Należy więc sprawdzić, czy przypadkiem w sklepie nie są stosowane następujące (lub podobne) klauzule:

Numer wpisu 2602, data wpisu 11.10.2011:

Reklamacje rozpatrywane są najpóźniej w ciągu 30 dni roboczych od ich wpłynięcia i w tym czasie klient zostanie poinformowany o dalszym postępowaniu reklamacyjnym

Numer wpisu 2611, data wpisu 19.10.2011:

W celu złożenia reklamacji Uczestnik musi w ciągu 7 dni od daty otrzymania przesyłki skontaktować się z XXX.

3. Właściwość miejscowa sądu
Ponownie wpisano do rejestru klauzule narzucające konsumentom właściwość miejscową sądu. Takich klauzul wpisano do rejestru już wiele, mimo tego sklepy nadal stosują takie klauzule, jak np. następujące:

Numer wpisu 2658, data wpisu 19.10.2011:

Wszelkie spory wynikłe w związku z realizowaniem umów kupna-sprzedaży między sklepem XXX a konsumentami będą rozstrzygane w pierwszej kolejności na drodze negocjacji, z intencją polubownego zakończenia sporu. Jeśli jednak nie byłoby to możliwe lub też byłoby niesatysfakcjonujące dla którejkolwiek ze stron, wszelkie spory będą rozstrzygane przez sąd powszechny we Wrocławiu, właściwy dla siedziby sprzedawcy

Numer wpisu 2660, data wpisu 19.10.2011:

Sądem właściwym dla rozpatrzenia sporów nieuregulowanych w inny sposób, a wynikających z umowy jest sąd właściwy dla siedziby Sklepu

4. Odpowiedzialność za towar podczas transportu
Poza tym do rejestru wypisana została jeszcze następująca niedozwolona klauzula, która dotyczy odpowiedzialności podczas transportu:

Numer wpisu 2660, data wpisu 11.10.2011:

Nie odpowiadamy za uszkodzenia wynikłe z niewłaściwego transportu.

Podsumowanie
Jeżeli jedna (lub więcej) z wymienionych klauzul wygląda znajomo, koniecznie należy sprawdzić regulamin, aby wykluczyć, że takie lub podobne klauzule są używane w Twoim sklepie. O ile istnieją wątpliwości, należy się skonsultować z prawnikiem.

Przeczytaj również:

Niezależnie od tego, regulamin sklepu powinien być regularnie sprawdzany i w razie potrzeby dostosowany.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Platforma iStore.pl wdraża płatności z nowym kontem PayU

Platforma sklepowa iStore.pl jako pierwsza rozpoczęła sukcesywnie wprowadzać u wszystkich swoich klientów konto PayU, czyli nowe narzędzie do płatności internetowych. Dzięki temu kupujący mogą już dziś robić zakupy bez wypełniania formularzy na stronie e-sklepu już w prawie pięciuset miejscach.

Konto PayU to nowoczesne narzędzie do wygodnego płacenia za zakupy w internecie. Każdy kupujący rejestruje się tylko raz przy zakładaniu konta i od tego czasu bez przeszkód nabywa rzeczy w wielu sklepach, a jego dane przechowywane są bezpiecznie przez agenta rozliczeniowego. Od dziś nowa usługa będzie sukcesywnie wdrażana we wszystkich sklepach działających w ramach platformy iStore.

– Konto PayU to bardzo dobre rozwiązanie dla wszystkich e-sklepów. Dzięki niemu dystans na linii sprzedawca – klient zostanie skrócony. Dotychczas przed dokonaniem zakupu trzeba było wypełniać formularze rejestracyjne, co często zniechęcało kupujących i w efekcie nie dochodziło do finalizacji transakcji – mówi Tomasz Cynar z iStore.

– Od teraz aktywność klienta w sklepie ograniczy się do potwierdzenia chęci nabycia produktu poprzez kliknięcie jednego przycisku. Kupujący nie będzie musiał za każdym razem podawać danych do wysyłki oraz metody płatności, ponieważ te dane będą już zapisane na jego koncie PayU – dodaje Marcin Jabłoński, CEO PayU S.A.

System oferowany przez PayU to bardzo bezpieczne rozwiązanie, zarówno pod względem przebiegu transakcji, jak i ochrony danych. Sklep otrzyma wszystkie niezbędne informacje, umożliwiające realizację zamówienia. Sprzedawca będzie za każdym razem wiedział kto kupuje w jego sklepie – np. czy ma do czynienia z powracającym, czy z nowym klientem.

– Jako platforma sklepów internetowych staramy się dbać o jak najlepsze relacje sprzedawcy z kupującymi. Dlatego zdecydowaliśmy się na wprowadzenie pierwszej tego typu usługi płatniczej w Polsce – mówi Katarzyna Piosik z iStore. – Jest to rozwiązanie pozwalające na częste i komfortowe zakupy, co na pewno przełoży się na biznesowy sukces każdego e-sklepu – dodaje.

(Powyższa wiadomość jest oficjalną informacją prasową firmy, której dotyczy
i jako taka nie jest lub nie musi być wyrażeniem opinii i stanowiska redakcji eKomercyjnie.pl)

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Kobieta na e-zakupach

Autorem poniższego wpisu jest Paweł Tkaczyk, właściciel agencji brandingowej MIDEA i autor bestsellerowej książki Zakamarki marki. Wpis był wcześniej opublikowany na jego blogu http://paweltkaczyk.midea.pl/.

21 października Glossy Media (sieć reklamy, której grupą docelową są niemal wyłącznie kobiety) zorganizowała we Wrocławiu konferencję promującą ich usługi. Poprosili mnie, bym powiedział parę słów o „kobiecej stronie e-commerce”. Cóż, opowiedziałem. A teraz dzielę się tym z Wami. Poniżej znajdziecie samą prezentację oraz mój komentarz do slajdów (bo z samych obrazków pewnie ciężko będzie cokolwiek zrozumieć). Wyobraźcie sobie zatem salę pełną kobiet i przedstawicieli „kobiecego” biznesu…

Zacznijmy od tego, że zakupy – zarówno te tradycyjne, jak i online – są dokładnie przebadane i przeanalizowane. Chciałbym też dodać, że przy całym wysiłku włożonym w poprawność polityczną, promowanie równości itp. istnieją spore różnice pomiędzy mężczyznami a kobietami. Nie tylko w sposobie, jaki robią zakupy (do tego jeszcze dojdziemy), ale w innych dziedzinach życia. Istnieje wiele stereotypów, tak samo wiele mitów i półprawd. Jest w nich jednak ziarnko prawdy, które może boleć zarówno jedną, jak i drugą stronę.

Pomysły, które tu przedstawiam (i które pewnie zasługują na rzut pomidorem od co bardziej krewkich osobników na widowni) nie są moje. Badania, na które się powołuję opisano w literaturze branżowej czasem już lata temu. Pozwolę sobie zatem na przedstawienie kilku współwinnych:

  • Paco Underhill i jego genialna książka „Dlaczego kupujemy” to niemal biblia współczesnego merchandisingu. Autor ma firmę badawczą, której przedstawiciele śledzą nas na zakupach, robią notatki a następnie wyciągają – bolesne czasem – wnioski. Więcej o wnioskach za chwilę.
  • Martin Lindstrom z kolei zajmuje się tym, jak nasze procesy myślowe wpływają na decyzje zakupowe. Podłącza swoich badanych do maszyn badających fale mózgowe i sprawdza, które regiony świecą się, kiedy przymierzamy najnowsze buty u Manolo Blahnika. Wiele z tych eksperymentów opisał Lindstrom w „Zakupologii”.
  • Tomek Karwatka i Dawid Sadulski wraz z blisko pięćdziesiątką współautorów (w tym niżej podpisany) popełnili genialny podręcznik do e-commerce. W zeszłym tygodniu zdobył prestiżowy tytuł najlepszej polskiej książki ekonomicznej w konkursie „Economicus” organizowanym przez „Gazetę prawną”. Potrzeba dalszych rekomendacji?
  • „Zakamarki marki” to jakaś marketingowa szarlataneria, która jakimś cudem okupuje czołowe miejsca na listach bestsellerów książek marketingowych. Odcinam się od autora;)
  • Ostatnia z pozycji – „Brandwashed” Martina Lindstroma – nie ukazała się jeszcze na polskim rynku.

Różnice w zakupach między kobietami a mężczyznami świetnie opisuje infografika, którą znalazłem w internecie. Wbrew pozorom, jest w niej dużo prawdy, ale wiele zostało niedopowiedziane. Dlaczego? Oddajmy głos Underhillowi.

Wyobraź sobie faceta kupującego pomidory. Stoi przed stoiskiem i patrzy na wyłożone w koszyku egzemplarze. Bierze do ręki pierwszego pomidora, odkłada. Następnie bierze drugiego, odkłada. Potem trzeciego – ten mu się podoba, więc ląduje w koszyku. Pozostałe pomidory przestają dla niego istnieć. Teraz wyobraź sobie w tej samej sytuacji kobietę. Pierwszy: odkłada. Drugi: odkłada. Trzeci (też jej się podoba)… odkłada, by sprawdzić jeszcze czwartego, piątego i szóstego. Dopiero kiedy upewni się, że w koszyku naprawdę nie ma nic bardziej interesującego, ogląda jeszcze raz – dla pewności – trzeciego pomidora i wkłada go do koszyka. Jeśli prowadzisz e-sklep skierowany do kobiet, nie zakładaj, że kobieta skończyła zakupy tylko dlatego, że porzuciła koszyk. Zapisz jej wybór w ciasteczku, bo ona być może poszła sprawdzić, czy któryś pomidor nie podoba jej się bardziej.

Kolejna rzecz, którą Underhill opisuje w swojej książce jest tzw. butt brush factor, czyli „syndrom ocierania się o tyłek”. Jeśli kobieta stoi w alejce sklepowej i np. przymierza okulary przeciwsłoneczne (lub wybiera tego nieszczęsnego pomidora), a co chwilę ocierają się o nią inni kupujący, jest spore prawdopodobieństwo, że porzuci zakupy i zrobi je w innym miejscu. Przeszkadzanie kupującemu w wyborze to bardzo częsty grzech e-commerce. Wyobraź sobie: klient ma zawężony wybór okularów ze stu do czterech. Już ma podjąć decyzję, gdy wyświetla mu się banner „jeśli nie klikniesz teraz, przepada Ci promocja na bieliznę”. Klient klika, zapomina o okularach i… pewnie do nich już nie wraca. Wszelkie promocje typu up-selling czy cross-selling warto zostawić na „po wyborze”.

Kolejna sprawa: social shopping. O tym z kolei pisał Lindstrom w „Brandwashed”. O ile mężczyźni nie przepadają za posiadaniem tych samych rzeczy (pomimo tego, co głośno deklarują), o tyle kobiety czują więź, jeśli kupią buty w tym samym sklepie czy tę samą sukienkę. Dla kobiety zakupy są okazją do tkania tkanki społecznej, dobry sklep powinien im zatem to umożliwić, integrując ich social graph w procesie zakupowym.

Kobiety dużo chętniej korzystają z rekomendacji innych kobiet. Polecanie perfum, samochodu, sukienki, sklepu czy patelni traktują zupełnie naturalnie. U mężczyzn od razu pojawia się „wyzwanie” typu „a kim Ty jesteś, by to proponować, by się na tym znać?”. Wyjątkiem są tu dobra luksusowe i to tylko w przypadku, gdy polecający je mężczyzna rzeczywiście ich używał. Dlatego dobrym pomysłem są męscy ambasadorzy marek luksusowych i aspiracyjnych. Mężczyzna polecający musztardę lub sos do grilla? Raczej nie chwyci…

Kolejna różnica to estetyka. Kobiety zwracają na nią uwagę i jest to ogólnie wiadome, ale twórcy sklepów internetowych (często mężczyźni, inżynierowie) to poczucie estetyki gwałcą. Czemu? Przykładają do niego własną miarę. Mężczyzna kupi wszystko, jeśli obok stoi uśmiechnięta kobieta eksponująca swoje wdzięki. Poważnie, jesteśmy aż tak prymitywni. Zatem ładny sklep czy zdjęcia to Twoi najlepsi e-sprzedawcy. W 2009 roku światło dzienne ujrzał film „The Joneses” (po naszemu jako „Niedościgli Jonesonowie”). David Duchovny i Demi Moore grali w nim topową amerykańską rodzinę (tak, to nie literówka). Jeśli nie widziałeś filmu, to UWAGA, SPOILER. Okazuje się bowiem, że Jonesowie (nazwisko pochodzi od powiedzenia „keeping up with the Joneses”, czyli „mieć to, co mają Kowalscy”) to… tajna grupa marketerów, których zadaniem było wciskanie lokalnej społeczności produktów i usług.

Na potrzeby „Brandwashed” Martin Lindstrom uknuł podobny eksperyment. To z niego dowiadujemy się właśnie o tym, jak mężczyźni i kobiety różnie reagują na rekomendacje od znajomych. Jednak prawda jest taka, że wszyscy kupujemy marki. A marki to nie tylko nazwa czy logo – to całościowe doświadczenie, które nie kończy się, kiedy klient zamyka koszyk i dokonuje płatności. Przywiązanie go do sklepu „czymś ekstra” jest o wiele tańsze, niż poszukiwanie nowego klienta. Warto o tym pamiętać.

Na koniec dwie sprawy: technologia i emocje. Technologia pozwala nam zrobić to, czego nie ma w tradycyjnych sklepach: dać klientowi niemal nieograniczony wybór. Jednak sklepy z cegieł i betonu mają przewagę wielu zmysłów, produktów można dotknąć, poczuć je na sobie, powąchać… E-commerce może niwelować te różnice angażując wideo, augmented reality, ale nie obejdzie się bez odrobiny emocji. Można je „wstrzykiwać” na poziomie designu sklepu, jego komunikacji czy interakcji z klientami. Ale nie można o nich zapomnieć. Bo to emocje przywiązują nas do marki.

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)