eKomercyjnie.pl

Pięć sposobów na wygrywanie wojen cenowych

Sprzedawcy, którzy ZAWSZE obniżają cenę (nawet o kilkanaście groszy!) to jeden z najszybciej dostrzegalnych „problemów” rodzimego e-handlu. Kiedy danej firmie znudzi się przepakowywanie paczek, na jej miejsce wskakują dwie kolejne, które również rywalizują najniższą ceną. Jak sobie radzić z takimi przypadkami?

Po pierwsze: nie dać się wciągnąć do walki cenowej!
W myśl zasady „Niech Twój sklep internetowy ściga się sam ze sobą” nie dajmy się sprowokować do obniżania cen tylko dlatego, że tak zrobił nasz rywal. Poziom cen w naszym sklepie powinien być ustalony na poziomie optymalnym dla naszej firmy, tj. zapewniać nie tylko możliwość opłacenia rachunków, ale również stopniowy rozwój. Schodząc z ceną do minimalnego poziomu może i zdobędziemy klienta, dużo się przy nim narobimy, ale ostatecznie niewiele zarobimy. Czy o to w firmie handlowej chodzi? Zdecydowanie nie.

Po drugie: obsługa klienta jest BARDZO ważna!
Niska cena u konkurenta bardzo często oznacza, że cały swój wysiłek wkłada w przepakowywanie towarów i zupełnie nie przejmuje się tym, że kilku klientów będzie po drodze na cokolwiek narzekać. O wiele lepszym pomysłem jest sprawienie, by każdy klient wychodził z naszego sklepu i zadowolony (nawet jeżeli nie złożył zamówienia!). Sam jestem skłonny wydać więcej jeżeli w zamian otrzymuję konkretną obsługę, a nie jestem zmuszany do ciągłego ścigania i poganiania sprzedawcy. Klientów ceniących swój czas jest w polskiej sieci coraz więcej.

Po trzecie: doskonal proces sprzedaży
Musisz odrobić pracę domową i sprawić, by wszystko w Twoim sklepie internetowym działało bez zarzutu. Od składania zamówienia, przez jego szybką i sprawną realizację, po takie „proste rzeczy” jak informowanie o wysyłce i planowanym terminie dostawy (co wielu sklepom ciągle nie wychodzi). Nie trzeba od razu sięgać po przeróżne „bajery” na stronie sklepu – wystarczy, że będziesz w stanie zrealizować zamówienie złożone po godzinie 15-stej jeszcze tego samego dnia:) (ciągle myślę, jak to zrobić u siebie…)

Po czwarte: rozwijaj magazyn
Punkt związany z poprzednim. Jeżeli systematycznie uzupełniamy bieżącą ofertę sklepu, to klienci stają przed wyborem: zapłacić więcej, ale mieć towar u siebie jutro, czy wydać mniej i czekać na niego nie wiadomo ile. Zdecydowana większość kupujących powinna skłonić się ku tej pierwszej opcji.

Po piąte: dbaj o sposób pakowania przesyłek
Najniższa cena często oznacza nie tylko ignorowanie potrzeb klienta w zakresie realizacji zamówienia, ale również tragiczny sposób pakowania paczek. Zamiast obniżać cenę o kilka złotych przeznacz te pieniądze na to, by towar nie miał szansy uszkodzić się w transporcie, nawet gdy „przypadkowo” ktoś na niego nadepnie w sortowni paczek:)

Wszystkie powyższe rady oczywiście wymagają inwestycji ze strony sprzedającego. Te firmy, które postawiły na walkę cenową najprawdopodobniej nie będą miały środków na wprowadzenie jakichkolwiek usprawnień (wszystko pójdzie na pokrycie bieżących rachunków).

Rywalizacja ceną to metoda bardzo krótkowzroczna i zwykle dość szybko prowadzi do opinii, że na e-handlu nie da się zarobić. Cieszę się, że sprzedawcy z najniższymi cenami dochodzą do takich wniosków i wycofują się z naszej branży:)

Lektura uzupełniająca: 7 sposobów na to, jak wyróżnić swój sklep internetowy z tłumu innych sprzedawców

Autor wpisu

1 komentarzy do tekstu

  1. Ja też wolę zapłacić trochę więcej za zamówienie w zamian za lepszą jakość obsługi.

    Odpowiedz ↓

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Gruper, SuperTanio, Czesci.interia.pl – trzy nowe projekty ecommerce, żadnego „wow”

Wczoraj w ciągu dnia wystartowały trzy nowe projekty ecommerce. Gruper.pl to polski klon całkiem popularnego na Zachodzie Groupon.com. SuperTanio.pl to serwis z ekstra ofertami w stylu Woot.com. Z kolei Interia uruchomiła kolejny sklep internetowy w swojej domenie, tym razem z częściami motoryzacyjnymi. Trzy premiery, jednak o żadnej z nich nie można napisać „łał”.

Najciekawszy z nowych projektów wydaje się Gruper, za którego powstanie odpowiada m.in. Marek Borzestowski, twórca portalu Wirtualna Polska. Opisywany serwis to społecznościowa platforma grupowych zakupów, a pierwsza oferta to przeceniony o 50% zestaw lunchowy (z 38 na 19 zł) w jednej z warszawskich kawiarni (Cafe 500). W kolejce ponoć czekają już kupony zniżkowe do wykorzystania w restauracjach, klubach fitness czy SPA, do kin, teatrów, itd.

Pomysł nie jest unikatowy, gdyż na Zachodzie skutecznie działa serwis Groupon.com – Gruper to „tylko” jedna z jego kilku polskich adaptacji, ale w tym momencie chyba najbardziej medialna. Co mnie mocno zdziwiło to kwota wydana na uruchomienie projektu: okrągły milion złotych. Osobiście uważam, że podanie takiej sumy to bardziej PR niż faktycznie poniesione koszty (a już na pewno sam zrobiłbym to dużo taniej:)).

Czy Gruper i jego idea przyjmie się w naszym kraju? Aktualnie ciężko powiedzieć. Serwis wykonano poprawnie, jednak wszystkie oferty są w tym momencie ograniczone wyłącznie do Warszawy. „Łowcy okazji” mogą oczywiście monitorować nowe propozycje na bieżąco, ale prawdziwą sztuką będzie zbudowanie społeczności wokół projektu.

Bardzo fajny komentarz w sprawie działania i szans powodzenia Grupona wyłapał Jakub Połeć w komentarzach w serwisie PB.pl – zerknijcie sami. Ciężko nie zgodzić się z autorem tej wypowiedzi.

Drugi z przytoczonych projektów to SuperTanio.pl od wydawnictwa Murator. Firma chce tutaj wykorzystać markę Super Expressu i co tydzień proponować swoich czytelnikom/internautom ciekawe oferty zakupu. Na pierwszy ogień poszły: aparat fotograficzny (ponad 100 zł taniej niż sugerowana cena) oraz… Biblia Tysiąclecia („doskonały prezent na Pierwszą Komunię”, 20 zł oszczędności).

Serwis posiada typową dla Super Expressu grafikę (miks czerwonego i czarnego). Jestem ciekaw jak długo Murator pociągnie tę inicjatywę zanim się tym znudzi (lub użytkownicy przestaną zwracać uwagę na kolejne propozycje) – przypadki KomuKomu.pl czy Kupuj.pl pokazuje, że nie jest łatwo zbudować sklep oparty tylko na okazjach.

Ostatnia nowość to sklep motoryzacyjny czesci.interia.pl, uruchomiony we współpracy Interii z firmą Iparts. Całość działa podobnie jak inne projekty tego typu (np. e-sizzer.interia.pl), tj. do normalnego sklepu doklejono logotyp portalu i na tym w zasadzie zakończono modyfikacje.

Doceniam fakt uruchomienia nowych serwisów ecommerce w naszym kraju, jednak wewnętrznie czuję, że akurat te trzy projekty nawet w dłuższej perspektywie nie przyniosą kokosów swoim właścicielom (o ile w ogóle się zwrócą). Gruper ma z tej grupy największe szanse na powodzenie, pod warunkiem, że zwiększy zasięg i przyjmie się wśród ludzi (nie każdy łatwo otwiera się na nowości). Jeżeli Murator zadba o promocję serwisu SuperTanio, to mogą zrobić z tego coś ala „zakupy Mango”. W przypadku Interii to zwyczajnie kolejny pomysł na monetyzowanie użytkowników portalu.

Jak oceniacie powyższe serwisy? Czy któryś z projektów Was porwał i Waszym zdaniem sprawdzi się na polskim rynku?

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Zobacz kolejny artykuł

Jak najlepiej (i najtaniej) wejść w e-handel?

Podczas rozmów z osobami, które zastanawiają się nad uruchomieniem swojej działalności e-handlowej dosyć często pojawia się pytanie: Jak zacząć?. Zastanawiają się nad oprogramowaniem, wyglądem sklepu, procedurami, a nawet potencjalnymi reklamacjami zanim jeszcze cokolwiek sprzedadzą.

Nie mam oczywiście nic przeciwko planom czy analizom, jednak wszystkie założenia przed faktycznym startem mają jedną zasadniczą wadę: zawsze zakładają wzrosty (nawet przy planie mało optymistycznym). Tymczasem jest szybki sposób na sprawdzenie, czy opłaca się w e-handel wejść i się tego biznesu trzymać – sprzedaż na Allegro.

Pojawienie się na serwisie aukcyjnym ze swoją ofertą jest znacznie prostsze i mniej kosztowne niż uruchamianie sklepu internetowego. Tak naprawdę wystarczy rejestracja działalności, towar do sprzedaży i materiały do jego pakowania. Wystawiamy ofertę i czekamy na klientów, a dzięki temu, że Allegro bije rekordy popularności w kategorii e-commerce w naszym kraju możemy liczyć, że klienci do nas trafią (a przynajmniej przejrzą aukcję). Ew. można zainwestować niewielką kwotę w dobrze wyglądający szablon aukcji, co pozwoli wyróżnić się na tle większości sprzedawców.

Sprzedaż na Allegro pozwoli początkującemu e-handlowcowi sprawdzić, jak działa rynek i jak wyglądają jego mroczne strony. Skoro wszyscy kupują w serwisie aukcyjnym, to znaczy, że między sprzedającymi panuje spora konkurencja i nie ma co tego ukrywać. Gdy dodasz swoje oferty na Allegro to natkniesz się na kilka rodzajów sprzedawców:

  • takich, którzy ZAWSZE muszą mieć cenę mniejszą od innych (nawet o 0,10 zł)
  • takich, którzy sprzedają poniżej Twojej ceny zakupu (towar „przypadkowo” wpadł w ich ręce)
  • takich, którzy mają wyższe ceny, ale sprzedają najwięcej produktów ze wszystkich (Super Sprzedawcy z dużą liczbą komentarzy)

Wśród sklepów internetowych również bardzo łatwo znaleźć osobniki podpadające pod powyższe kategorie :)

Handlując tylko na Allegro poznasz też inny aspekt działalności – olbrzymie prowizje za wystawianie i sprzedaż produktu. O ile te pierwsze opłaty można ograniczyć zakładając sklep Allegro, tak prowizja za wykonane transakcje staję się solidną kulą u nogi. Mając sklep czasami wydajemy większe pieniądze na promocję, które nie przynoszą efektów, dlatego przeżycie prowizji Allegro jest bardzo dobrym, pierwszym krokiem w e-handlu.

Jeżeli po kilku tygodniach (miesiącach) sprzedaży w serwisie aukcyjnym Twoja działalność będzie wyglądała pozytywnie (zwiększający się zysk i przychody), to staniesz przed decyzją czy zakładać sklep internetowy (żeby ograniczać prowizje dla serwisu aukcyjnego) czy ograniczyć się tylko do tego kanału sprzedaży (patrz wpis Po co mi sklep, skoro jest Allegro?).

Gdyby jednak okazało się, że e-handel to nie jest zajęcie dla Ciebie (same koszty, niewielka sprzedaż, ciągłe problemy) i tylko w początkowych założeniach wyglądało to fajnie, będziesz mógł się łatwo z tego rodzaju działalności wycofać, ponosząc przy tym niewielkie koszty.

Sprzedaż w sieci nie dla każdego jest najlepszym sposobem na życie, ale najlepiej jest przekonać się o tym w praktyce. Praktyka na Allegro będzie w tym przypadku najtańsza :)

Autor wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Newsletter

BONUS: Jak się robi e-handel w Polsce?
72-stronicowy ebook (pdf)
- zbiór wywiadów z właścicielami sklepów

Zamknij

Najlepsze poradniki i informacje
e-commerce prosto na Twój e-mail!

Bonus dla Ciebie:
PDF, 72 strony!

Wpisz swój adres e-mail, aby rozpocząć prenumeratę newslettera od eKomercyjnie.pl.

Od razu wyślemy do Ciebie:

  • BONUS #1: Jak się robi e-handel w Polsce? Rozmowy z właścicielami sklepów internetowych (magazyn .pdf, aż 72 strony!)
     
  • BONUS #2: Piętnaście gotowych sposobów na ulepszenie sklepu internetowego!
    (poradnik .pdf)